Reklama

Niedziela Wrocławska

Z sercem na dłoni

p. Władysława Czerwińska

ks. Łukasz Romańczuk

p. Władysława Czerwińska

Dbała o kleryków jak o swoich synów. Dla alumnów była to „pani Władzia”, która często zastępowała w Henrykowie mamę i babcię. Wraz z końcem czerwca br. pani Władysława Czerwińska przeszła na emeryturę. 

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od ponad 25 lat pani Władysława Czerwińska pracowała w kuchni w henrykowskim klasztorze, a końcem czerwca przeszła na zasłużoną emeryturę. - To, że zaczęłam pracę w kuchni w Henrykowie, było bardzo opatrznościowe. Nie miałam potrzeby, aby pracować, bo w Jasienicy, gdzie mieszkam, wraz z mężem prowadziliśmy gospodarstwo rolne. Jednak potrzebne były nam pieniądze, aby spłacić raty związane z remontem. Swój pierwszy dzień w pracy pamiętam, jakby to było wczoraj. 18 listopada 1995 roku do pracy przyjął mnie ks. Franciszek. Nie planowałam zostać dłużej niż do kwietnia, a praca tam mi się spodobała, że zostałam na ponad 20 lat. Dziękuję Panu Bogu, że miałam tę pracę - wspomina Władysława Czerwińska.

Decyzja o podjęciu pracy zaskoczyła je rodzinę - Moja mama, gdy się dowiedziała była bardzo zaskoczona i niezadowolona, martwiła się, że praca w Henrykowie spowoduje zaniedbania w gospodarstwie. Jednak udało się wszystkiego dopilnować. Początkowo bardzo się bałam, zwłaszcza że od mojego domu do klasztoru jest ok. 5 km, a zimową porą przejście przez park wymagało odwagi. Jednak tak się zdarzyło, że mnie odprowadzała siostra Sylwia albo klerycy. Było to bardzo miłe i za to jestem bardzo wdzięczna - zaznacza Władysława.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przez Henryków przewinęło się wiele pokoleń kleryków i uczniów. Wielu z nich pozostało w pamięci pani Władzi - Klerycy pamiętają o mnie, a ja o nich. Zawsze do nich mówię: „moje kleryczki” i wielką radość mi sprawiają, gdy przyjeżdżając do Henrykowa, przychodzą do kuchni i się serdecznie witają. Przez ten czas miałam okazję być na kilku mszach prymicyjnych, ostatnio u ks. Michała Adamkowskiego w Brzegu Dolnym. Klerycy zawsze pokazywali klasę. Poprzez swoją postawę, kulturę i poczucie humoru. Przez te ponad 20 lat było wiele śmiechu. Nie zapomnę, jak jeden z kleryków chciał umyć sałatę i włożył ją do zmywarki. Miał dobre chęci, ale sałaty już nie mogłyśmy podać - opowiada pani Władzia.

Ks. Piotr Rozpędowski zna panią Władysławę od ponad 15 lat. Najpierw jako uczeń KLO, potem wychowanek seminarium, a teraz wicedyrektor KLO - Gdy zostałem uczniem w liceum, w Henrykowie znajdowało się też seminarium, a panie gotowały pod okiem sióstr zakonnych. Z czasem kuchnię przejęła firma cateringowa, ale panie pozostały. Wśród nich pani Władzia, która dała się poznać uczniom i klerykom, jako osoba, która wychodziła z sercem na dłoni. Tu chciałbym zwrócić uwagę, że w tamtym czasie w liceum byli sami chłopacy, więc wielu odczuwało tęsknotę za domem, mamą, babcią. Panie z kuchni, na czele z panią Władzią starały się rekompensować brak domu np.: przechowując dla uczniów czy kleryków dodatkowe jedzenie, dżemy czy inne smakołyki przeznaczone na następny dzień. W sposób szczególny dużą serdeczność dało się odczuć w seminarium. Każdy kleryk był otoczony wsparciem. Dostawaliśmy sygnały, że panie się za nas modlą i to było widać. Czasami można było dostrzec, jak ukradkiem pani Władzia wchodziła czy wychodziła do kaplicy. Zauważyć można było duży szacunek dla księży i naszego powołania. Mogliśmy się czuć dobrze wśród pani Władzi. Jej dom stał się także naszym domem, bo bywały momenty, że jeździliśmy pożyczać sprzęty do pracy przy zwierzętach, a jej dom i rodzina były i są zawsze otwarte dla kleryków i księży. Pani Władzia to postać, której z historii Henrykowa nie da się wymazać - mówi ks. Piotr Rozpędowski.

Podziel się:

Oceń:

+2 -1
2021-07-30 19:18

Wybrane dla Ciebie

Jak to jest być młodą kobietą pracującą "za kulisami" Kościoła? Poznajcie historię Kamili, 25-letniej zakrystianki!

2026-02-16 20:40
Kamila - zakrystianka

Archiwum Kamili Suchańskiej

Kamila - zakrystianka

Czy 25-latka pracująca na zakrystii budzi zdziwienie? Na pewno. Co się takiego wydarzyło, że młoda kobieta już od niemalże 7 lat jest zakrystianką i… nie zamierza tej posługi porzucić? Mało tego, pokazuje ją również w mediach społecznościowych? Poznajcie Kamilę Suchańską z Częstochowy. W parafii św. Melchiora Grodzieckiego można ją spotkać przede wszystkim na zakrystii – podczas przygotowywania Mszy św., zajmującą się ornatami czy po prostu przyjmującą intencje Mszy św. Jak sama mówi, słyszała wielokrotnie, że „zakrystia to nie jest miejsce dla kobiet”, jednak… pragnie przełamać ten stereotyp i zaprosić do świata kościoła „za kulisami”.

Więcej ...

Post otwiera rękę dla potrzebującego

2026-01-22 10:34

Agata Kowalska

Więcej ...

Żeby dojść do tajemnicy śmierci i zmartwychwstania

2026-02-18 21:34

Biuro Prasowe AK

– Bóg jest w ten sposób miłosierny, że nas rodzi do życia, że nas odradza – wyjaśniał kard. Grzegorz Ryś.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czego szukacie?"

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kolejna nominacja w Archidiecezji Krakowskiej. Kardynał...

Kościół

Kolejna nominacja w Archidiecezji Krakowskiej. Kardynał...

Co oznacza posypanie głów popiołem?

Wiara

Co oznacza posypanie głów popiołem?

Komunikat Kurii Diecezjalnej w Tarnowie ws. postępowania...

Kościół

Komunikat Kurii Diecezjalnej w Tarnowie ws. postępowania...

Kim jest Władimir Semirunnij?

Sport

Kim jest Władimir Semirunnij?

Kacper Tomasiak dziękuje Bogu i medale oddaje również...

Wiara

Kacper Tomasiak dziękuje Bogu i medale oddaje również...

Zmiany personalne w archidiecezji katowickiej od 1 marca br.

Kościół

Zmiany personalne w archidiecezji katowickiej od 1 marca br.

Komunikat Dykasterii Nauki Wiary ws. Bractwa św. Piusa X

Kościół

Komunikat Dykasterii Nauki Wiary ws. Bractwa św. Piusa X