Reklama

Aktualności

Franciszek w Azerbejdżanie

Msza św. w kościele pw. Maryi Niepokalanej, spotkania z władzami w Centrum Hejdara Alijewa oraz międzyreligijne z udziałem szejka Kaukazu i przedstawicieli innych wspólnot religijnych kraju - to główne wydarzenia dziesięciogodzinnej wizyty Franciszka w Azerbejdżanie, 2 października. Przebiegała ona pod hasłem: „Wszyscy jesteśmy braćmi”. Kraj ten był po Gruzji ostatnim etapem 16. zagranicznej podróży papieża i drugiej w tym roku do krajów kaukaskich – w czerwcu Ojciec Święty był w Armenii.

[ TEMATY ]

Franciszek w Gruzji i Azerbejdżanie

EastNews

Podobnie jak do Armenii, Franciszek przybył do Azerbejdżanu z misją pokoju. W kontekście trwającego od 1993 r. konfliktu azersko-armeńskiego o Karabach Górski papież zachęcił wszystkich do „poruszenia nieba i ziemi, aby osiągnąć zadowalające rozwiązanie obecnych napięć na Kaukazie”. Wyraził przekonanie, że „z Bożą pomocą i dzięki dobrej woli stron” Kaukaz stanie się miejscem, w którym, w wyniku dialogu i rokowań, spory i różnice znajdą swe rozwiązanie i zostaną przezwyciężone, aby obszar ten będący „bramą między Wschodem i Zachodem”, stał się również bramą otwartą na pokój i wzorem dla innych.

Drugim ważnym aspektem papieskiej wizyty był dialog międzyreligijny. Franciszek przypomniał, że Boga nie można przyzywać do własnych partykularnych interesów i celów egoistycznych ani nie może usprawiedliwiać On jakiegokolwiek fundamentalizmu, imperializmu lub kolonializmu. „Nigdy więcej przemocy w imię Boga! Niech Jego święte imię będzie czczone, a nie bezczeszczone i poniewierane przez nienawiść i ludzkie konfrontacje” - zaapelował papież.

Msza św. w Baku

Reklama

Do stołecznego kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w ośrodku salezjańskim papież przybył po krótkiej ceremonii powitania na międzynarodowym lotnisku im. Hejdara Alijewa. W celebrowanej w języku angielskim i łacińskim Eucharystii wzięło udział ponad 500 wiernych stanowiących prawie całą wspólnotę katolicką w Azerbejdżanie.

W homilii papież wskazał na fundamenty chrześcijańskiej wiary: otwartą i żywą wiarę oraz służbę bliźniemu. Przestrzegł, aby wiary nie mylić z powodzeniem lub dobrym samopoczuciem, z pocieszeniem duchowym, a służby nie pojmować tylko jako bycie wiernym swoim obowiązkom lub wypełnienia jakiegoś dobrego uczynku. „Nie jesteśmy wezwani, by służyć od czasu do czasu, ale aby żyć służąc. Tak więc służba jest stylem życia, co więcej streszcza w sobie cały styl życia chrześcijańskiego: służyć Bogu w uwielbieniu i modlitwie; być otwartym i dyspozycyjnym; konkretnie miłować bliźniego; pracować z entuzjazmem dla dobra wspólnego” - mówił papież.

Franciszek przestrzegł przed pokusami, jakie czyhają na wierzących. Przede wszystkim przed dopuszczeniem, by serce stało się letnim i „zbytnią aktywnością”: to znaczy przed myśleniem jak szefowie, podejmowaniem działalności jedynie po to, aby zyskać zaufanie i stać się kimś. „Wówczas służba staje się środkiem a nie celem, ponieważ celem stał się prestiż. Potem przychodzi władza, chęć bycia wielkimi” - tłumaczył Franciszek.

Reklama

Na zakończenie zawierzył obecnych wstawiennictwu Niepokalanej Dziewicy i świętych, a zwłaszcza św. Teresy z Kalkuty i przytoczył jej słowa: „Owocem modlitwy jest wiara. Owocem wiary jest miłość. Owocem miłości jest służba. Owocem służby jest pokój”.

Przed zakończeniem Mszy św. głos zabrał przełożony Prefektury Apostolskiej Azerbejdżanu, ks. Vladimír Fekete SDB. Podkreślił on znaczenie daru, jakim dla tamtejszej „małej trzódki” jest obecność Następcy św. Piotra. Przypomniał, że wizyta w Baku przed 14 laty św. Jana Pawła II była naprawdę cudem, który po dziś dzień przynosi owoce. Zauważył, że obecna pielgrzymka Franciszka, okazującego szczególną miłość wobec ubogich i opuszczonych, odbywa się w Roku Jubileuszowym Miłosierdzia. Poprosił papieża o modlitwę za tamtejszą wspólnotę wiernych, a także o pojednanie i pokój na Kaukazie.

W przemówieniu przed modlitwą Anioł Pański Franciszek oddał hołd prześladowanym za wiarę w czasach komunizmu. „W tej celebracji eucharystycznej składałem Bogu dzięki wraz z wami, ale także za was: tutaj wiara po latach prześladowań uczyniła cuda. Chciałbym przypomnieć wielu odważnych chrześcijan, którzy ufali Bogu i byli wierni w czasach niedoli. Podobnie jak to uczynił św. Jan Paweł II, do was wszystkich kieruję słowa apostoła Piotra: «Wam (...), którzy wierzycie, cześć!»” - powiedział papież. W sposób szczególny podziękował z pracę i zaangażowanie salezjanom i siostrom Misjonarkom Miłości. „Kontynuujcie z entuzjazmem wasze dzieło w służbie wszystkim!” - powiedział papież.

Przed opuszczeniem świątyni Franciszek raz jeszcze zwrócił się do zgromadzonych. „Ktoś mógłby pomyśleć, że papież traci czas, przebywając tak wiele kilometrów w podroży, aby zobaczyć się z tak małą wspólnotą, siedmiuset osobami w kraju, który ma ponad 9 mln mieszkańców” - powiedział Franciszek. Zaznaczył, że jest to wspólnota znajdująca się bez wątpienia na peryferiach. Przypomniał, że i Jezus zstąpił z nieba do małej wspólnoty w Jerozolimie. „Ta wspólnota pierwszych chrześcijan żyła w strachu i była słaba, ale Pan dał jej odwagę i siłę, aby szła naprzód za Chrystusem. Ta pierwsza wspólnota mimo strachu i niebezpieczeństwa otworzyła się na oścież i zstąpił na nią Duch Święty” - powiedział Franciszek i wskazał na dwie konieczności: aby nie zapominać o Matce Bożej i miłości braterskiej. „Odwagi, naprzód, nie lękajcie się" - wezwał papież, co zostało przyjęte gromkimi brawami.

Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Baku stanowi centrum katolickiego życia w Azerbejdżanie. Został konsekrowany w 2008 r. przez ówczesnego watykańskiego sekretarza stanu kard. Tarcisio Bertone. Świątynię wzniesiono na terenie podarowanym Janowi Pawłowi II w czasie pielgrzymki w 2002 r. przez ówczesnego prezydenta kraju Hejdara Alijewa. Dzwony dla kościoła ofiarował prezydent Lech Kaczyński.

Po Mszy św. papież zjadł obiad z salezjanami.

Przeczytaj także: Franciszek w Gruzji

Wizyta u prezydenta i spotkanie z władzami

Po południu Franciszek złożył kurtuazyjną wizytę prezydentowi Ilhamowi Alijewowi. Wcześniej przed pałacem prezydenckim w Baku odbyła się oficjalna ceremonia powitania Ojca Świętego w Azerbejdżanie. Odegrano hymny Watykanu i Azerbejdżanu, po czym papież i prezydent przeszli przed frontem kompanii honorowej. - Salam askar! - pozdrowił żołnierzy po azersku Franciszek. Po przedstawieniu papieżowi przedstawicieli najwyższych władz kraju, a prezydentowi osób towarzyszących Ojcu Świętemu w podróży, obaj odebrali krótką defiladę wojskową.

Następnie w Złotej Sali pałacu prezydenckiego rozpoczęło się prywatne spotkanie Alijewa z Franciszkiem. W tym czasie w Sali Błękitnej premier Azerbejdżanu rozmawiał z członkami orszaku papieskiego.

Z pałacu prezydenckiego Franciszek odjechał pod pomnik poległych w walce o niepodległości, gdzie złożył wieniec. Monument znajduje się w Alei Szahidów (Męczenników). Pogrzebano tam żołnierzy azerskich i tureckich, zabitych w czasie walk o Baku w 1918 r. To tu w 1990 r. odbywały się krwawo tłumione antysowieckie demonstracje, których ofiary zostały w tym miejscu pochowane. Tu również znajdują się groby poległych w walkach o Górski Karabach w latach 1992-1994. Pod pomnikiem płonie wieczny ogień ku czci poległych. Spod pomnika papież pojechał do Centrum im. Hejdara Alijewa, gdzie czekało na niego około 1000 przedstawicieli władz, społeczeństwa, religii, a także akredytowani w Azerbejdżanie dyplomaci zagraniczni.

2016-10-02 17:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poszukiwanie tego, co łączy

Lampedusa, Tirana, Sarajewo, Lesbos, Erywań, w ostatnich dniach Tbilisi i Baku. Co łączy te miejscowości? Leżą na peryferiach Europy, daleko od centrum. Papież zachowuje się trochę jak lekarz, który bada puls daleko od serca po to, by poznać, jaki jest stan samego serca i całego ciała. Od 30 września do 2 października 2016 r. „mierzył go” w Gruzji i w Azerbejdżanie

Najważniejszym celem każdej z wizyt Ojca Świętego jest spotkanie i słuchanie, które umożliwia dialog, a ten rodzi porozumienie przy zachowaniu naturalnych różnic, co jest jedyną drogą do pokoju. W pięknej – co Franciszek często podkreślał – i od wieków bogatej chrześcijańskim duchem Gruzji to zasłuchanie dotyczyło dwóch bardzo delikatnych spraw w gruzińskim kontekście: pokoju i ekumenizmu. Jedna trudniejsza od drugiej.

Region Kaukazu w ostatnich latach był areną wielu potyczek i wojen. Gruzja doświadczyła tego w 2008 r., kiedy – jak się to do dziś interpretuje – tylko odważna dyplomatyczna akcja polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który przybył do gruzińskiej stolicy razem z czterema przywódcami państw Europy Środkowo-Wschodniej, powstrzymała marsz rosyjskich wojsk, co ocaliło niezależność państwa. Koniec tej potyczki nie oznaczał jednak końca nierozwiązanego do dziś konfliktu o Osetię Południową. Gruzini uważają ten teren, znajdujący się pod okupacją rosyjską, za swój. Nazywają go Regionem Cchinwali.

Odrzucić wojnę

W pierwszym papieskim przemówieniu, tuż po wylądowaniu, w obecności przedstawicieli władz, społeczeństwa i korpusu dyplomatycznego w Pałacu Prezydenckim w Tbilisi, temat ten nie tyle musiał się pojawić, ile musiał stać się jego główną częścią. W słowach Franciszka nie było nic z naiwnego wezwania. Ojciec Święty pokazał, że twardo stąpa po ziemi. Zdaje sobie sprawę z istniejących różnic i konfliktów interesów, które nie znikną z dnia na dzień, a pozostaną trwałym elementem współistnienia narodów i państw. Jaka na to rada? Po pierwsze – odrzucić, i to na zawsze, wojnę jako instrument uprawiania polityki. To wezwanie do obydwu stron konfliktu w Gruzji, w tym także do Rosji. – W zbyt wielu miejscach ziemi zdaje się bowiem dominować logika, która utrudnia utrzymanie uzasadnionych różnic i sporów – które mogą pojawić się zawsze – w ramach cywilizowanej konfrontacji i dialogu, gdy przeważają umiar i odpowiedzialność – powiedział Papież. Jest to tym bardziej konieczne, że na ziemi istnieją siły, które chcą zburzyć dotychczasowy porządek. Zdaje się, że Ojciec Święty miał na myśli plany szatańskie, gdy mówił w tym kontekście o „mrocznych planach panowania i śmierci”. Realizowane są one o 16 godzin jazdy samochodem z Tbilisi – w syryjskim Aleppo i całym regionie. Niejako modlitewną kontynuacją tego wątku przemówienia, zgodnego z hasłem pielgrzymki: „Pokój wam”, była pierwsza w historii wieczorna wizyta Papieża w kościele katolickim obrządku chaldejskiego pw. św. Szymona w Tbilisi. Wizyta była krótka, ale bardzo symboliczna, bo obrządek ten ma swoje korzenie w Iraku i w Syrii. W Gruzji żyje ok. 10 tys. jego wyznawców. Był to modlitewny pobyt w Iraku i Syrii, do których Papież mimo chęci pojechać nie może, a w których trwa męczeństwo chrześcijan. „Inshallah” – Jeśli Bóg zechce – odpowiedział Papież, co znaczące: po arabsku, chaldejskiemu patriarsze Babilonu Louisowi Raphaëlowi I Sako, na pytanie, kiedy fizycznie odwiedzi Irak. Kolejnym symbolem, bardziej wymownym niż dziesiątki słów, było to, że Papieża powitały pieśni śpiewane w języku aramejskim, którym mówił Ten, który daje pokój – Jezus Chrystus.

Więcej łączy, niż dzieli

Pielgrzymka do Gruzji i Azerbejdżanu była drugą częścią papieskiego wędrowania przez Kaukaz. Pierwszy – czerwcowy – etap wiódł przez Armenię. Według nieoficjalnych informacji, pielgrzymkę rozdzielono z powodu Soboru Wszechprawosławnego na Krecie, w którym w tym czasie miał uczestniczyć duchowy zwierzchnik gruzińskiej Cerkwi – dominującego wyznania w kraju – Eliasz II. Ostatecznie nie wziął on udziału w tym spotkaniu – podobnie jak patriarchowie moskiewski, antiocheński i bułgarski – ale zdecydowano o tym w ostatniej chwili. Drugim powodem były napięcia na linii Erywań – Baku w związku z konfliktem o Górski Karabach.

Relacje między Cerkwią gruzińską a Kościołem rzymskim są o tyle dziwne, że z jednej strony – o czym przypomniał Papież w przemówieniu podczas spotkania z Eliaszem II w Tbilisi w ostatnim dniu września – są to relacje serdeczne, a z drugiej – Cerkiew gruzińska należy do tej niewielkiej grupy Kościołów prawosławnych, które nie uznają ważności chrztu sprawowanego przez katolików. Papież z Patriarchą wymieniają uściski, ale Patriarcha nie pomodli się wspólnie z Ojcem Świętym. Bardzo szanowany w Gruzji Eliasz II nie wziął też udziału we Mszy św. sprawowanej 1 października w Tbilisi. Jeszcze na kilkadziesiąt godzin przed Eucharystią zapewniano, że na Mszy św. będą przedstawiciele Eliasza II, ale w ostatniej chwili – nie zważając na wyjątkowo ciepłe słowa Ojca Świętego, który wychwalał samego Patriarchę za wielką miłość do Matki Bożej oraz otworzenie nowego etapu dialogu z Watykanem, a nawet nazywał go kochanym bratem – zdecydowano, że nie będzie wspólnej modlitwy, oficjalnie „ze względów dogmatycznych”. Słowa Franciszka: „Obecnie Boża Opatrzność (...) wzywa nas, aby te więzi między nami otrzymały nowy impuls”; „Doprawdy miłość Pana nas wynosi, ponieważ pozwala nam wznieść się ponad nieporozumienia z przeszłości, ponad wyrachowania dnia dzisiejszego i obawy o przyszłość”; „Z pokojem i przebaczeniem jesteśmy wezwani do pokonywania naszych prawdziwych wrogów, którzy nie są z krwi i ciała, ale są nimi złe duchy na zewnątrz i wewnątrz nas”; że pozostaniemy tylko przy tych apelach, choć pięknych słów padło podczas spotkania wiele – zostały zawieszone w próżni. Ponieważ, czego nie spotyka się w innych krajach goszczących Papieża, w Gruzji nieliczne grupki ultraortodoksów protestowały przeciw wizycie Biskupa Rzymu, trudno się oprzeć wrażeniu, że w ostatniej chwili nad Ewangelią górę wzięła polityka, choć zauważono, że i tak jest już trochę lepiej. Gdy Jan Paweł II sprawował Eucharystię w Tbilisi, prawosławni duchowni grozili, że uczestnictwo w niej to grzech ciężki. Franciszek jeszcze raz powtórzył wobec Eliasza II słowa wezwania do przełamania realnych podziałów, gdy odwiedził najświętsze miejsce gruzińskiego prawosławia – katedrę Sweti Cchoweli (Życiodajnej Kolumny) w Mcchecie, w ostatnim punkcie wizyty. „Naprawdę o wiele więcej nas łączy, niż dzieli” – z tym zdaniem zostawił szlachetnych Gruzinów.

Małe trzódki

Nie zraziło to jednak Papieża, który niewielkiej trzódce katolików – stanowiącej 2,5 proc. populacji – w dzień wspomnienia św. Teresy od Dzieciątka Jezus, podczas Mszy św. na stadionie im. Micheila Meschiego, mówił o ewangelicznej prostocie, której najlepszym przykładem jest Mała Tereska (jej liturgiczne wspomnienie Kościół obchodzi 1 października). – Mała, umiłowana trzódko Gruzji, która tak bardzo poświęcasz się działalności charytatywnej i wychowawczej, przyjmij zachętę Dobrego Pasterza, powierz się Jemu, który bierze ciebie na ramiona i pociesza! – powiedział Ojciec Święty do gruzińskich katolików, a duchowieństwu, z którym spotkał się w kościele pw. Matki Bożej Wniebowziętej w Tbilisi, nakazał: – Nigdy nie wolno uprawiać wobec prawosławnych prozelityzmu! Jak zatem dążyć do jedności? Receptę Ojciec Święty „wypisał”, odwiedzając ośrodek charytatywny Kamilianów. To działalność charytatywna, która jest „drogą braterskiej współpracy między chrześcijanami tego kraju oraz między wiernymi różnych obrządków”. Jest ona świadectwem komunii i sprzyja dążeniu do jedności.

Jeszcze mniejsza jest katolicka trzódka w Azerbejdżanie, dokąd Papież przyleciał 2 października i gdzie spędził 10 ostatnich godzin pielgrzymki. Praktycznie wszyscy azerscy katolicy wzięli udział we Mszy św. z Papieżem i zmieścili się we wnętrzu niewielkiej świątyni pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Baku. Co radził Ojciec Święty katolikom, stanowiącym promile z procentów azerskiej, w zdecydowanej większości muzułmańskiej, populacji? Recepta była mniej więcej podobna do tego, co powiedział w Gruzji: służyć Bogu w uwielbieniu i modlitwie, być otwartym i dyspozycyjnym, konkretnie miłować bliźniego, pracować z entuzjazmem dla dobra wspólnego.

Rola ludzi religijnych

Nie można powiedzieć, że Papież spotkał się ze wspólnotą katolicką przy okazji, ale prawdą jest, że podczas wizyty w Azerbejdżanie dominowała kwestia dialogu międzyreligijnego, w szczególności z islamem. To sprawa kluczowa dla całego świata. Relacje katolicko-muzułmańskie w wydaniu azerskim są w pewnym sensie modelowe. Franciszek chwalił je podczas spotkania z władzami i dyplomatami, mówiąc o społeczeństwie, „które uznaje korzyści z wielokulturowości i niezbędnego dopełniania się kultur, tak aby różne części składowe wspólnoty obywatelskiej i osoby należące do różnych wyznań religijnych nawiązały ze sobą więzi wzajemnej współpracy i szacunku”. A w kontekście uznanych praw garstki katolików na spotkaniu ze zwierzchnikami wspólnot religijnych i wyznaniowych Azerbejdżanu, które odbyło się w Głównej Sali stołecznego meczetu im. Hejdara Alijewa, Franciszek mówił, że „jest to konkretny znak, dowodzący, że nie konfrontacja, lecz współpraca pomaga budować lepsze i pokojowe społeczeństwo”.

Ojciec święty prawdopodobnie myślał o Zachodzie, kiedy mówił, że „szaleje nihilizm ludzi, którzy nie wierzą już w nic oprócz własnych interesów, korzyści i zysków, którzy trwonią życie”. Ale jednocześnie zganił „surowe i fundamentalistyczne reakcje ludzi, którzy – używając gwałtownych słów i gestów – chcą narzucić postawy skrajne i radykalne, najodleglejsze od Boga żywego”. Rola religii jest inna. Według Papieża, wszystkie religie, „pomagając odróżnić dobro i wprowadzać je w życie przez uczynki, modlitwę i trud pracy wewnętrznej, są powołane do budowania kultury spotkania i pokoju, na którą składają się cierpliwość, porozumienie, pokorne i konkretne kroki”. To fragment recepty, która przyjęta ma szansę uleczyć świat.

CZYTAJ DALEJ

W tej archidiecezji nie będzie tradycyjnych wizyt kolędowych

2020-09-25 21:02

[ TEMATY ]

kolęda

Katowice

Ks. Krzysztof Hawro

Co roku na drzwiach naszych mieszkań pojawia się znak błogosławieństwa

Co roku na drzwiach naszych mieszkań pojawia się znak błogosławieństwa

O tym, że w tym roku nie będzie tradycyjnych wizyt kolędowych w domach wiernych archidiecezji katowickiej poinformował Wydział Duszpasterski katowickiej Kurii Metropolitalnej.

Powodem jest aktualna sytuacja epidemiczna. Natomiast w okresie Bożego Narodzenia odprawiane będą msze święte w intencji parafian z poszczególnych ulic.

Wydział Duszpasterski katowickiej Kurii Metropolitalnej informacje w tej sprawie przesłał do wszystkich parafii archidiecezji katowickiej.

"Aktualna sytuacja epidemiczna uniemożliwia przeprowadzenie tzw. kolędy w tradycyjnej formie. Odwiedziny duszpasterskie ograniczamy wyłącznie do błogosławieństwa nowych domów i mieszkań na zaproszenie gospodarzy" - czytamy w komunikacie.W tym roku w okresie Bożego Narodzenia ma jednak pojawić się nietypowa forma modlitwy za wiernych z poszczególnych osiedli i ulic.

"Jednocześnie zachęcamy duszpasterzy do celebracji w okresie Bożego Narodzenia (jeśli to konieczne – także w czasie Adwentu) Eucharystii w intencji parafian z poszczególnych ulic oraz kolędowych Nieszporów (wieczorów), z uwzględnieniem stosownych przepisów sanitarnych" - brzmią zalecenia katowickiej kurii.Aktualnie w województwie śląskim na kwarantannie z powodu koronawirusa przebywa 2 261 osób, w szpitalach jest 192 pacjentów. Służby sanitarne informują o 22 050 osobach z wynikiem dodatnim po przeprowadzonych testach, z czego wyzdrowiało 20 688 osób, a zmarło 537.

CZYTAJ DALEJ

Zagra pierwszy organista katedry oliwskiej

2020-09-25 22:52

plakat organizatorów

We wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, dziewicy i doktora Kościoła oraz patronki misji, 1 października, krakowscy Karmelici Bosi zapraszają na uroczystą Mszę św. pod przewodnictwem bp. Jana Zająca. Eucharystia rozpocznie się o godz. 18.00, a po jej zakończeniu wybrzmi koncert misyjny.

Jest to kolejne wydarzenie z cyklu „Karmelitańskie Spotkania z Muzyką Organową”. Jak informuje Tomasz Soczek, organista i pomysłodawca cyklicznych spotkań z muzyką, tym razem wystąpi słynny polski organista, prof. Roman Perucki z Gdańska, pierwszy organista katedry oliwskiej. Zaznacza: „Karmelitańskie organy rozebrzmią niewątpliwie w pełnej krasie, ponieważ artysta zaprezentuje szereg słynnych wirtuozowskich utworów, a wśród nich: Preludium i fugę potrójną Es-dur Jana Sebastiana Bacha, toccatę Tu es Petra Henri Muleta, czy Carillon de Westminster Louisa Vierne’a. W programie pojawi się też akcent stricte krakowski – Preludia maryjne Juliusza Łuciuka.”.

Wstęp na koncert tradycyjnie wolny, a bezpośrednio po nim - jak zawsze odbędzie się spotkanie z zaproszonym artystą w Sali św. Anny. Patronat honorowy nad „Karmelitańskimi Spotkaniami z Muzyką Organową” objął abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski. „Niedziela Małopolska” sprawuje patronat medialny nad wydarzeniem. Tegoroczny cykl finansowany jest ze środków Województwa Małopolskiego jako zadanie realizowane w ramach IV edycji Budżetu Obywatelskiej Województwa Małopolskiego.

„Karmelitańskie Spotkania z Muzyką Organową” to druga edycja całorocznego cyklu koncertów odbywający się w kościele oo. Karmelitów Bosych w Krakowie, przy ul. Rakowickiej 18. Kolejne wydarzenia muzyczne nawiązują treścią do porządku roku liturgicznego i przypadających w terminach koncertów uroczystości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję