Nie ma tu miejsca na powierzchowność. Jest autentyczna modlitwa, prawdziwe braterstwo i pragnienie zmiany własnego serca. Wojownicy Maryi udowadniają, że mężczyźni odnajdują w Kościele swą wyjątkową drogę, by odważnie walczyć o dobro swoje i najbliższych.
Bezcenny dar
W czasie kolejnego spotkania Wojowników, które odbyło się w sobotę 20 lutego, można było doświadczyć, jak bezcennym darem dla uczestników jest wspólna modlitwa. Podczas Mszy św., u progu wspólnotowych rekolekcji wielkopostnych, padły słowa niosące ogromną nadzieję.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ksiądz Wiktor Ruszlewicz, kanonik laterański, opiekun grupy, zauważył, że owoce wyrzeczeń i osobistej pracy nad sobą przychodzą wtedy, gdy zapraszamy do naszego życia Maryję. Zaznaczył: – Zdajemy sobie sprawę z tego, że Maryja nigdy nie przysłania Chrystusa, tylko na Niego wskazuje. A skoro Bóg przyszedł przez Maryję na Ziemię, to jest to bardzo czytelnym znakiem, że my możemy iść do Boga przez Maryję.
W homilii wybrzmiało również przypomnienie, że Stwórca posługuje się różnymi drogami, aby wyrwać człowieka z grzechu. – Pan Bóg, docierając do nas na różne sposoby, pozwala nam podejmować różne praktyki i doświadczać nawrócenia. A wszystko po to, aby Pan Bóg mógł dotknąć mojego i twojego serca – podkreślał kapłan.
Formacja
Reklama
Podstawą wspólnoty Wojowników Maryi są regularne zjazdy. Krakowska formacja nieustannie rośnie, przyciągając ojców, mężów i synów, którzy pragną pogłębiać swą relację z Bogiem. Nad dynamiką grupy czuwa ks. Wiktor i chętnie opowiada o wspólnocie: – W tej chwili grupa liczy ponad 70 mężczyzn. Spotykamy się raz w miesiącu na spotkaniu formacyjno--modlitewnym, w którego centrum jest Eucharystia, Różaniec przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, a także konferencje i dyskusja w różnych mniejszych grupkach – wylicza lider duszpasterstwa.
Oprócz tego panowie z gorliwością włączają się w dodatkowe inicjatywy, by wspólnie prosić o potrzebne Kościołowi łaski. – Gromadzimy się też dodatkowo na spotkaniach modlitewnych, na przykład w każdy pierwszy czwartek miesiąca o godz. 23 na nabożeństwie Godziny Świętej, gdzie modlimy się w intencji powołań do Kościoła, wspólnot zakonnych, misyjnych – informuje duszpasterz.
Taka nocna modlitwa to niemałe wyrzeczenie. Skąd w ojcach i mężach tak wielka determinacja? Odpowiedź kryje się w głębokiej wdzięczności za duchowe ocalenie. – To, co tutaj przyprowadza chłopaków, mężczyzn, to na pewno doświadczenie Matki Bożej, która na różne sposoby pomogła im wyjść ze złego życia. Ponad 90% to są mężczyźni, którzy doświadczyli nawrócenia, a poprzez Różaniec odnaleźli Kościół – dzieli się tym budującym świadectwem lider grupy.
Braterska przestrzeń
Dlaczego warto zrobić ten pierwszy, odważny krok i dołączyć do krakowskich Wojowników Maryi? Każdy mężczyzna, troszcząc się na co dzień o swoją rodzinę, sam również potrzebuje duchowego oparcia i braterskiej przestrzeni. – Odkrywamy na nowo, że Kościół to wspólnota wspólnot i z pewnością łatwiej jest wyznawać wiarę, dzielić się tą wiarą w mniejszych grupkach. Zawsze łatwiej to zrobić w gronie mężczyzn – zachęca ks. Wiktor.
Wspólna modlitwa i wzajemne wsparcie to najlepszy fundament do budowania dobrego życia. Drzwi krakowskiej wspólnoty są zawsze szeroko otwarte dla każdego, kto chce przy Maryi odnaleźć swe miejsce.




