Reklama

Niedziela Przemyska

Jesteśmy Napełnieni Duchem Świętym

Biskupie przedmurze

Ks. prał. Bartosz Rajnowski

Ks. Józef Trela

Ks. prał. Bartosz Rajnowski

Z ks. prał. Bartoszem Rajnowskim, kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Przemyślu, rozmawia ks. Zbigniew Suchy (cz. 1)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Zbigniew Suchy: – Księże Kanclerzu, na początek – tradycyjnie – curriculum vitae?

Ks. prał. Bartosz Rajnowski: – Urodziłem się w Nowej Sarzynie, moją parafią rodzinną jest parafia Leżajsk pw. Świętej Trójcy. W Leżajsku chodziłem do Szkoły Podstawowej nr 2, potem do Liceum Ogólnokształcącego, do klasy o profilu matematyczno-fizycznym. Po złożeniu egzaminu dojrzałości wstąpiłem do seminarium w Przemyślu, które ukończyłem w 1994 r. 28 maja przyjąłem święcenia kapłańskie.

– Jestem ciekaw, skąd u Księdza zrodziły się zdolności manualne, techniczne.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Pochodzę z rodziny o korzeniach nauczycielskich. Moi rodzice byli nauczycielami, moja siostra też jest nauczycielem. Mój tato uczył rysunku technicznego w technikum w Leżajsku. Swoje zainteresowania rysunkiem technicznym przekładał na działania praktyczne tzn. sam dużo potrafił – i nadal umie – zrobić, w drzewie czy w metalu. Tato majsterkował, ja najpierw się temu przyglądałem, a potem pomagałem. Moja mama uczyła przez wiele lat kroju i szycia. Sama dużo szyła i robiła na drutach, więc takich manualnych zajęć w naszym domu zawsze było dużo. Jako nauczyciele, zadawali też oczywiście zadania domowe i przynosili prace uczniów do domu, żeby je ocenić. Myślę, że poprzez obcowanie z tymi pracami, opatrzenie się z rysunkami, rzutami, z tym, w jaki sposób i jakimi narzędziami można wykonać wiele różnych rzeczy – nieświadomie się tego uczyłem. Wybór szkoły o profilu matematyczno-fizycznym też był świadomy, ponieważ ta dziedzina jest mi bliższa niż sprawy humanistyczne. Tak się to jakoś złożyło w jedną całość.

– W czasie seminarium, chyba jako jeden z pierwszych kleryków zdecydował się Ksiądz na wyjazd na praktykę diakońską do Kazachstanu. Czy była to ciekawość świata, czy może gdzieś tliła się myśl o posłudze misyjnej?

– Muszę uczciwie powiedzieć, że to nie była moja myśl. Rzeczywiście przemyskie seminarium otwierało się na potrzeby duszpasterskie na wschodzie, ale głównie na Ukrainie. Wielu księży już wtedy pracowało na Ukrainie. Myśl o wyjeździe do Kazachstanu powstała w sercu i umyśle ks. Piotra Pytlowanego, który do dziś – czyli już ponad 23 lata – pracuje w Kazachstanie. Piotrek zaproponował, żebyśmy pojechali tam wspólnie. Ja wówczas myślałem o uczestnictwie w kursie ewangelizacyjnym, który prowadziła katolicka wspólnota sióstr ze Stanów Zjednoczonych – taki trzytygodniowy kurs miał się odbyć we Wrocławiu, w czasie wakacji, przed naszym diakonatem – i też szukałam kogoś, kto by ze mną na to pojechał. Powiedziałem więc do Piotra: „Pojedziemy na wakacje na to szkolenie ewangelizacyjne do Wrocławia, a potem na praktykę do Kazachstanu”. I tak się stało.

– Mówi się, że pierwsza parafia to pierwsza miłość kapłana. W przypadku Księdza okazało się, że to była jedyna miłość. Jak Ksiądz to wspomina?


– Z nostalgią wspominam pierwsze dwa lata kapłaństwa, które jako wikariusz spędziłem w Krośnie, w parafii – wówczas – pw. św. Wojciecha. Była to parafia miejska, ale w dzielnicy, w której nie było bloków, ale domki jednorodzinne. To była wspólnota skupiona wokół bardzo małego, ale urokliwego drewnianego kościoła parafialnego, który jednak nie był w stanie zapewnić właściwego funkcjonowania tej parafii. Mój proboszcz, ks. prał. Tadeusz Szetela podjął więc niełatwą decyzję budowy nowego kościoła. Gdy tam przyszedłem, ta budowa trwała. To były ostatnie lata przed oddaniem kościoła do użytku. Jako wikariusz odprawiłem tam pierwszą Mszę św. – to była pasterka. Nasze duszpasterstwo cały czas było wówczas skupione wokół tego malusieńkiego kościoła. To było niełatwe wyzwanie, bo mieścił on niewiele osób i nie bardzo można było się wewnątrz rozwinąć z jakimiś inicjatywami duszpasterskimi. W zimie, bez ogrzewania, dokuczał nam przenikliwy chłód – a przeżyłem tam dwie wyjątkowo mroźne zimy – więc parafianie najczęściej chodzili do innych kościołów w tym czasie. Kiedy tam przyszedłem, było nas dwóch wikariuszy, co było spowodowane problemami zdrowotnymi Proboszcza.
Następnego roku Ksiądz Proboszcz doszedł już do pełni sił i pracowaliśmy we dwójkę. Do dziś mam kontakt z ks. prał. Tadeuszem Szetelą. Bardzo go cenię. To człowiek, który pokazał mi duszpasterstwo parafialne trochę inne niż to, które poznałem w mojej rodzinnej parafii. Przyjął mnie z życzliwością i jestem mu wdzięczny za to, że położył podwaliny pod moją pracę duszpasterską, na bazie tego, co wyniosłem z parafii rodzinnej.

Podziel się:

Oceń:

+1 0
2018-10-03 08:07

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Karol Wojtyła – nadzwyczajna zwyczajność

Jan Paweł II w Agrigento

Grzegorz Gałązka

Jan Paweł II w Agrigento

Karol Wojtyła był człowiekiem nadzwyczajnej zwyczajności – mówi KAI bp Tadeusz Pieronek, przez lata jego bliski współpracownik. Przewodniczący Trybunału Rogatoryjnego, który badał krakowski okres życia Karola Wojtyły, opowiada o jego dniu codziennym, negocjacjach z komunistami, soborowych nadziejach kard. Wojtyły, papieżu Franciszku, Kościele otwartym i dzisiejszych wyzwaniach dla Kościoła w Polsce. 18 maja przypada 94. rocznica urodzin Karola Wojtyły.

Więcej ...

Ks. Michał Mraczek: „Nie brakuje młodych, którzy chcą służyć Bogu i ludziom” [Wywiad]

2026-10-04 10:15
ks. dr Michał Mraczek - rektor Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu

ks. Łukasz Romańczuk

ks. dr Michał Mraczek - rektor Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu

Ksiądz Michał Mraczek, rektor Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu, w rozmowie z ks. Łukaszem Romańczukiem opowiada o życiu wspólnoty seminaryjnej, o tym, jak wygląda formacja na etapie propedeutycznym, o zaangażowaniu kleryków w duszpasterstwo i o tym, dlaczego warto modlić się o nowe powołania.

Więcej ...

Abp Guzdek: Wspólnota uczestniczy w liturgii, ale nie może jej dowolnie aranżować

2026-10-04 17:51

Karol Porwich

„Jeżeli przyjmuję Chrystusa, który oddał za mnie życie, to moje życie również powinno stawać się darem dla innych” - mówił abp Józef Guzdek podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce. 4 października metropolita białostocki przewodniczył Mszy św. przy ołtarzu polowym przed kolegiatą św. Antoniego. Zachęcał do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa, troski o liturgię oraz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Prokuratura: jest nowa opinia biegłych ws. Ihora M....

Wiadomości

Prokuratura: jest nowa opinia biegłych ws. Ihora M....

Bulwersujący akt profanacji. Mężczyzna wspiął się na...

Kościół

Bulwersujący akt profanacji. Mężczyzna wspiął się na...

Potrzebujesz nadziei? Ta tajemnica Różańca przypomina,...

Wiara

Potrzebujesz nadziei? Ta tajemnica Różańca przypomina,...

15 sierpnia przestanie być świętem kościelnym? Do Sejmu...

Wiadomości

15 sierpnia przestanie być świętem kościelnym? Do Sejmu...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Ipsos: II tura wyborów prezydenta Krakowa

Wiadomości

Ipsos: II tura wyborów prezydenta Krakowa

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...