Obchody rocznicy śmierci Sługi Bożej Heleny Kmieć rozpoczęły się na libiąskim cmentarzu, przy grobie kandydatki na ołtarze. Kontynuacją modlitwy o jej rychłą beatyfikację, była Msza św. w kościele św. Barbary, której przewodniczył bp Jan Zając.
Na początku proboszcz parafii, ks. Stanisław Makowski powitał zebranych. – Zmartwychwstały Pan przekazuje nam najwspanialszy dar od Ojca, który jest w niebie: dar Bożego pokoju. Otwierajmy nasze umysły i serca na przyjęcie tego wspaniałego daru – powiedział bp Zając.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W homilii ks. Franciszek Ślusarczyk wskazał na trzy pomniki Bożej miłości, wymienione przez św. Józefa Sebastiana Pelczara: żłóbek, krzyż i ołtarz. Przypominał, że dziewięć lat temu w tej świątyni rodzina kandydatki na ołtarze dziękowała za miłość Boga do całej ludzkości i za 90 lat życia babci Józefy. Wspomniał, że Helenka śpiewała wtedy psalm, dziękując Bogu za swoich bliskich, przy których mogła dojrzewać w blasku Bożej i ludzkiej miłości. – Moi kochani, dziś już z całym Kościołem chcemy Bogu podziękować za każdą dobrą rodzinę, w której przekazywany jest bezcenny dar życia, rozwijany jest systematycznie skarb wiary, pielęgnowana jest wzajemna miłość i troska o rozwój wszystkich otrzymanych od Boga talentów – mówił i nawiązał do słów św. Jana Pawła II, który w Wadowicach dziękował za swoją rodzinę i miłość najbliższych.
Reklama
Wspominając Eucharystię sprzed dziewięciu lat, kaznodzieja przypomniał, że w kilka tygodni później Sługa Boża Helena poniosła śmierć w odległej Boliwii. Zauważył, że przed tym tragicznym wydarzeniem dziewczyna przyjęła podczas wieczornej Mszy św. komunię, która stała się dla niej wiatykiem. – Trzy pomniki miłości – żłóbek, krzyż i ołtarz – zjednoczyły się w jej sercu, przepełnionym wiarą i miłością, bezcennymi darami, które jako wolontariuszka misyjna starała się nieść aż po krańce ziemi – wskazał – Ufamy, że podczas trwającego procesu beatyfikacyjnego poznamy wiele pięknych historii, w których tutejsza rodaczka kontynuuje podjętą przed laty podróż po miłość – dodał ks. Franciszek Ślusarczyk.
Podkreślił, że to Chrystus leczy wszelkie choroby, przywracając nadzieję jak troskliwy lekarz. – Do tej lekarskiej posługi wzywa także uczniów, by pójść za Nim. Na świecie panuje wielka epidemia obojętności, egoizmu i duchowego zagubienia. Epidemia, która odbiera ludziom nadzieję, rujnuje ich serca i napełnia bojaźnią o przyszłość – przyznał i przywołując słowa psalmu, stwierdził, że nadzieję daje żywa wiara.
Reklama
Przywołał historię rodziców, którzy nie zdecydowali się na aborcję dziecka, u którego lekarze przewidywali wadę genetyczną. – W momencie próby, zaufali Bogu. I dziś są zupełnie innymi, szczęśliwymi ludźmi z dzieckiem, które bardzo kochają. Olga i Paweł pokazują, jak pięknie może wyglądać życie, gdy nie ulegnie się wobec lęku, który przychodzi w sposób czasem bardzo niespodziewany – mówił i zauważył, że także Sługa Boża podczas swoich misji także tuliła do serca dzieci, często zaniedbane, ale poszukujące miłości. – Helenka wiedziała, że najgroźniejsze rany i pęknięcia są zawsze w sercu człowieka, jeśli oddali się od Boga, porzuci Jego przykazanie, zamknie sobie drogę do Bożej miłości – zaznaczył. – Dlatego Jezus nie przestaje nadal głosić Dobrej Nowiny i objawia nam swoją miłość, właśnie przez żłóbek, krzyż i ołtarz, który nas gromadzi jak jedną Bożą Rodzinę. Dlatego moi drodzy i my jako uczniowie tego samego Jezusa, możemy również być dla innych – tak jak Helenka – apostołami miłości i nadziei – dodał.
Przed błogosławieństwem postulator procesu beatyfikacyjnego, ks. Paweł Wróbel SDS zaprezentował jego dotychczasowy przebieg. Od czasu oficjalnego rozpoczęcia na etapie diecezjalnym 10 maja 2024 roku trybunał powołany przez arcybiskupa prowadzi przesłuchania świadków. Zgłoszonych zostało ich wiele, co wynika z młodego wieku Heleny oraz szerokiego kręgu osób, które ją znały. Przesłuchania odbywają się według procedur określonych w prawie kanonicznym. Ks. Paweł Wróbel SDS zapowiedział, że ta część procesu jeszcze potrwa i poprosił o modlitwę w tej intencji.
Przypomniał także, że równolegle prowadzona jest promocja pamięci i prywatnego kultu Sługi Bożej, co stanowi stały element procesu beatyfikacyjnego i jest zadaniem Kościoła lokalnego. Regularne modlitwy odbywają się m.in. w rodzinnej parafii Heleny Kmieć, a działania te wspierają także wspólnoty parafialne, zgromadzenia zakonne, Fundacja im. Heleny Kmieć oraz osoby indywidualne. Do biura postulatorskiego napływają informacje o licznych łaskach przypisywanych jej wstawiennictwu, ale do beatyfikacji konieczne będzie potwierdzenie cudu, który musi mieć miejsce po jej śmierci. Postulator podkreślił, że ostateczna decyzja w sprawie beatyfikacji Sługi Bożej należy do samego Pana Boga.




