Reklama
Spotykając „małą trzódkę” tureckich katolików w katedrze Ducha Świętego w Stambule, Leon XIV wypowiedział słowa, które nie tylko oddają rzeczywistość obecności chrześcijańskiej na tej ziemi, ale zawierają również cenną wskazówkę dla wszystkich. Papież zaprosił do przyjęcia ewangelicznego spojrzenia na ten Kościół o chwalebnej przeszłości, który dziś jest niewielki liczebnie. Zachęcił do spojrzenia „oczami Boga”, aby odkryć ponownie, że „On wybrał drogę małości, aby zstąpić pośród nas”. Pokora małego domu w Nazarecie, gdzie niewiasta powiedziała swoje „tak”, pozwalając Bogu stać się Człowiekiem, żłobek w Betlejem, gdzie Wszechmocny stał się niemowlęciem całkowicie zależnym od opieki ojca i matki, publiczne życie Nazarejczyka, spędzone na nauczaniu od wioski do wioski w prowincji na krańcach imperium, poza zasięgiem wielkiej historii. Królestwo Boże, przypomniał Leon XIV, „nie narzuca się, przyciągając uwagę”. I w tej logice, w logice małości, tkwi prawdziwa siła Kościoła. Następca Piotra przypomniał chrześcijanom w Turcji, że Kościół oddala się od Ewangelii i Bożej logiki, gdy uważa, że jego siła opiera się na zasobach i strukturach, a owoce jego misji wynikają z liczebności, potęgi ekonomicznej, zdolności wpływania na społeczeństwo. „We wspólnocie chrześcijańskiej, gdzie wierni, kapłani, biskupi nie obierają tej drogi małości, brakuje przyszłości […]. Królestwo Boże wyrasta z tego, co małe, zawsze z małego” – powiedział papież Franciszek w homilii w Domu św. Marty, którą dziś przywołał jego Następca.
Jest to całkowite odwrócenie wszelkiej ludzkiej logiki, która może przeniknąć nawet do Kościoła, gdy dominują logiki korporacyjne, gdy misja sprowadza się do strategii marketingowych, gdy ten, kto głosi Ewangelię, stawia siebie na pierwszym planie jako protagonistę, zamiast zniknąć, aby zabłysło światło Chrystusa. W czasach, kiedy liczą się tylko kliknięcia i liczba followersów, także Kościół może ulec pokusie, by żałować chrześcijaństwa przeszłości, z towarzyszącymi mu atrybutami władzy, strukturami, wpływami i znaczeniem społecznym, a także politycznymi zależnościami.
Zamiast tego, jak uczy nas Ewangelia i jak powtarza dzisiaj Biskup Rzymu, trzeba patrzeć na świat oczami Boga, spojrzeniem małych, pokornych, tych, którzy nie mają władzy. To właśnie ta kopernikańska rewolucja Boga, który strącił potężnych z tronów, a wywyższył pokornych, jest drogą misji, ale także drogą, która prowadzi do budowania prawdziwego pokoju: w Kościele, w społeczeństwie, w relacjach międzynarodowych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




