W 1997 r. podczas uroczystej Mszy św. na krośnieńskim lotnisku św. Jan Paweł część swojej homilii poświęcił pracy rolnika, mówiąc: „Pozostańcie wierni tradycjom waszych praojców. Oni podnosząc wzrok znad ziemi, ogarniali nim horyzont, gdzie niebo łączy się z ziemią i do nieba zanosili modlitwę o urodzaj, o ziarno dla siewcy i ziarno dla chleba”. Ziemia podkarpacka pozostała wierna tym wskazaniom, a właściwie prośbom rodaka. Niejako w nagrodę za tę wierność tegoroczne dożynki prezydenckie zawitały do podprzeworskiej Tryńczy.
Uroczystości rozpoczęły się już w sobotę w 12 września prezentacją dożynkowych wieńców. Wydarzeniu patronowała pierwsza dama Marta Nawrocka. Feria barw i piękno strojów z kilkunastu województw z Polski cieszyła oczy. Patrząc na ten pochód, moja myśl przeniosła się do obrazu Józefa Chełmońskiego Babie lato. Odpoczywająca kobieta po żniwnym trudzie tak bardzo kojarzyła się z radosnymi twarzami współczesnych gospodyń.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Eucharystyczne dziękczynienie
Centralne uroczystości dożynkowe odbyły się w niedzielę 13 września. Od rana przybywali rolnicy, przedstawiciele instytucji wspierających ich pracę oraz mieszkańcy. Nie zabrakło barwnego korowodu wieńców i orkiestr strażackich.
Reklama
W homilii abp Adam Szal, przewodniczący liturgii, w której współuczestniczyli biskupi Kazimierz Górny i Stanisław Jamrozek oraz liczni zgromadzeni księża, skierował naszą myśl w stronę niedalekiej Markowej, przywołując postać bł. Rodziny Umów. – 95 lat temu na Podkarpaciu, w Markowej odbyły się niezwykle uroczystości dożynkowe. Podczas tego dziękczynienia za plony, gościem specjalnym był premier Rzeczypospolitej Wincenty Witos. Dożynki, które odbyły się 30 sierpnia 1931 r., połączone były z uroczystym otwarciem Domu Ludowego. Obok wielu uczestników tego wydarzenia pojawiły się dwie osoby. Jedną z nich była Wiktoria Niemczak, która pełniła funkcję jednej z wieńczarek – osób, które wręczały wieniec dożynkowy Wincentemu Witosowi. Drugą osobą był Józef Ulma, który jako pasjonat fotografii dokumentował to wydarzenie, podobnie jak czynił to wiele razy w innych okolicznościach, ukazując życie swojej wsi. Dzięki jego wyjątkowej fascynacji można dzisiaj oglądać obrazy ukazujące życie dawnej podkarpackiej wsi, występy miejscowego chóru i orkiestry, gminnych dożynek, przedstawień teatralnych, wesel, Komunii św. i wiele innych uroczystości. (…) Trzeba przyznać, że Ulmowie kochali ziemię i swoje powołanie do życia w rodzinie, a wszystko to opromieniali wiarą w Boga i miłością do drugiego człowieka – powiedział metropolita przemyski.
Kierując się wiarą i będąc związanymi z ruchem ludowym, zapewne zapamiętali słowa Witosa wypowiedziane w 1919 r.: „Tam się kończy Polska, gdzie kończą się zagony chłopskie. O nie trzeba dbać, tego bronić”. Ojciec niepodległej Polski napisał: „Tyle Ojczyzny, ile ziemi. Polska ostała się tam, gdzie ostał się polski chłop”. – Ziemia jest najważniejszym dobrem, jakie posiadają narody. Bez niej nie może być własnego państwa ani wyżywienia – dodał arcybiskup, cytując Wincentego Witosa.
Dziękczynienie za zbiory
Pasterz diecezji zwrócił uwagę na potrzebę dzielenia się chlebem, które nie rozbija, ale łączy. W zakończeniu homilii zaapelował: – Drodzy rolnicy i sadownicy, dziękujemy Panu Bogu i wam za tegoroczne zbiory, owoc waszej niełatwej pracy, często niesprawiedliwie wynagradzanej. Wierzymy i o to się modlimy, by wszechmoc Boża i opieka Maryi Matki Kościoła oraz naszych świętych patronów dodały wszystkim rolnikom sił do poświęceń i wytrzymałość w przeciwnościach losu. Modlimy się o to, by kaprysy przyrody i niewydolność gospodarki na różnych poziomach – światowym, europejskim i polskim nie prowadziły do kryzysów w waszych gospodarstwach. – Bądźcie solidarni i zdecydowani do kontynuowania pięknych tradycji polskiego rolnika jak w dawnych czasach zaborów i wojen, niech twierdzą polskości będzie każdy dom i każdy próg! – zachęcał metropolita przemyski.
Reklama
Cytując słowa św. Jana Pawła II z Niepokalanowa, wskazujące na wierność rolników wobec najwyższych wartości, abp Szal zauważył, że praca rolnika jest bardzo ważna także w kontekście niesienia pomocy innym. – Ziemia jest wdzięcznym miejscem pracy. Dzięki niej będziemy mieli możliwość niesienia pomocy darami ziemi tym, którzy tej ziemi nie mają i nie ma także dla nich pracy w zakładach przemysłowych. Oczywiście potrzeba mądrej polityki państwa, które powinno wspierać pracę rolnika, aby owoce jego wysiłku były doceniane i dawały szansę godnego życia. Słusznie Jan Paweł II mówił w Tarnowie podczas spotkania z wiernymi na placu beatyfikacyjnym sługi Bożej Karoliny Kózkówny: „Rolnictwo to przede wszystkim materialna podstawa narodu. Niech zdrową ambicją naszej ojczyzny będą nie tylko wielkopowierzchniowe gospodarstwa, ale i rolnictwo rodzime, postawione na właściwym poziomie” – mówił hierarcha.
Apel o jedność
Po zakończeniu Mszy św. dzięki zespołowi Rzeszowiacy zebrani mogli przeżyć tradycyjne dożynki i związane z nimi staropolskie przyśpiewki. Po występie zespołu prezydent RP Karol Nawrocki wręczył statuetkę dla autorów nagrodzonego wieńca, a zostali nimi w tym roku artyści z Pruchnika.
Następnie głowa państwa skierowała do zgromadzonych słowa podziękowania i wdzięczności, szczególnie wójtowi Gminy Tryńcza Ryszardowi Jędruchowi oraz proboszczowi miejscowej parafii ks. kan. Romanowi Trzeciakowi. Prezydent RP zauważył, że po 7 latach wraca tradycja, że to prezydent przyjeżdża do rolników, aby im podziękować za trud i tegoroczne owoce ziemi i sadów. Wzruszające było nawiązanie do herbu Tryńczy, w które jest wpisana rybacka kuta: – To symbol jedności naszej ojczyzny. Stąd wyruszali do mojego Pomorza rolnicy, wioząc nam owoce ziemi i plony, a wracając, przywozili śledzie i sukna. Niech to poczucie jedności nigdy nie zginie i nie zatraci się w naszej ojczyźnie – podkreślił prezydent. Zapewnił także o swojej trosce o polskiego rolnika i życzył wszystkim „Szczęść Boże”.





