Reklama

Koncert kolęd 2019 nowy termin

W mocy Bożego Ducha

Caritas Apostolat w mocy Bożego Ducha

2018-12-12 07:49


Edycja przemyska 50/2018, str. VI

Archiwum Kurii
Ks. prał. Artur Janiec

Z ks. prał. Arturem Jańcem, dyrektorem Caritas Archidiecezji Przemyskiej, rozmawia jego zastępca ks. Paweł Konieczny (cz. 2)

Ks. Paweł Konieczny: – Księże Dyrektorze, w perspektywie ostatnich 10 lat posługi w Caritas wielość prowadzonych dzieł przynosi zapewne wiele satysfakcji. Czy są takie inicjatywy, placówki, z których funkcjonowania cieszy się Ksiądz wyjątkowo?

Ks. prał. Artur Janiec: – Każde dzieło, każde miejsce, pomysł, ale nade wszystko ludzie zaangażowani w ich realizację są dla mnie powodem do wdzięczności Panu Bogu. Każda z placówek, jaką prowadzi nasza przemyska Caritas, jest inna, ma swoją specyfikę, jest w jakimś sensie nieporównywalna z innymi. Jest tak dlatego choćby ze względu na innych ludzi, którzy w nich pracują oraz z nich korzystają. Są jednak dwie grupy, których działalność chciałbym w tym miejscu naszej rozmowy szczególnie podkreślić. Chodzi o Szkolne Koła Caritas oraz Parafialne Zespoły Caritas. Jest to bardzo piękny i budujący znak, że w sercach tylu dzieci, młodych oraz ludzi dorosłych żywa jest owa wyobraźnia miłosierdzia, o której potrzebie mówił wielokrotnie św. Jan Paweł II.
Za wszelkie przejawy dobra, które dokonuje się ramach działalności tych agend, wszystkim wolontariuszom, ich opiekunom i asystentom duchowym, księżom, siostrom zakonnym oraz katechetom świeckim serdecznie dziękuję.

– Wiemy, że ta wszechstronna działalność wiąże się z zasobami materialnymi. Z jakich źródeł Caritas pozyskuje te środki?


– Pierwszym źródłem są oczywiście ofiary składane przez dobrych ludzi. Mówimy tu zarówno o tych, które związane są z ustalonymi okazjami, jak chociażby Niedziela Miłosierdzia czy Pasterka. A ponadto należy wspomnieć o ofiarach składanych w ramach ściśle określonych programów czy konkretnych akcji, jak pomoc dotkniętym kataklizmem czy nieszczęściem losowym. Jestem głęboko świadomy, że są one często owocem dzielenia się z innymi ze strony osób, którym wcale nie powodzi się jakoś szczególnie w życiu. Jest to wyjątkowe świadectwo chrześcijańskiej wrażliwości oraz troski o potrzeby innych, za które przy tej okazji pragnę raz jeszcze wszystkim podziękować.
Drugim źródłem są różne programy i dofinansowania – zarówno na szczeblu ogólnopolskim, jak i wojewódzkim, wreszcie powiatowym, a także gminnym.

– W placówkach Caritas pracuje bardzo wiele osób. Oprócz odpowiednich kwalifikacji wymaganych do pracy, w tej posłudze potrzeba pewnych cech, zdolności. Które z nich – zdaniem Księdza – są dziś niezbędne do pracy z ludźmi?

– Podkreśliłbym dwie. Pierwsze to po prostu pragnienie, by pomagać innym. Takie zwyczajne, ludzkie. Chodzi tu innymi słowy o wspomnianą wcześniej ludzką wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka, na jego sytuację, na to, co przeżywa. A druga cecha to świadomość, że pomagając innym, pomagamy i służymy samemu Panu Jezusowi. Taka postawa jest czymś więcej niż tylko zwyczajną ludzką dobrocią. Jest dowodem głębi ludzkiej wiary w autentyczność słów Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 24, 40).

– Księże Dyrektorze, za tydzień Wigilia, ten wyjątkowy w ciągu całego roku dzień. Caritas od wielu już lat poprzez akcję Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom niesie pomoc najmłodszym. Jakie formy wsparcia dzieci i młodzieży finansują kupujący świecę Caritas?


– Pozyskane wpływy przeznaczane są na następujące cele: całoroczne dożywianie dzieci w świetlicach, wparcie medyczne, pomoc edukacyjną oraz letni wypoczynek. Ponadto chciałbym podkreślić, że pomoc dla dzieci świadczona jest także indywidualnie – w zależności od zaistniałych potrzeb – przez różne placówki Caritas działające na terenie całego kraju, w tym 180 specjalistycznych ośrodków wsparcia dziennego dla dzieci.
Ponadto należy wspomnieć o tym, że 10 groszy z każdej rozprowadzonej w tym roku świecy trafi do potrzebujących dzieci z Afryki. W praktyce środki te zostaną przeznaczone na dożywianie, ośrodki dziecięce i młodzieżowe oraz stypendia dla małych mieszkańców tego kontynentu żyjących w skrajnie biednych warunkach. Chcemy także wesprzeć placówki polskich misjonarzy działających w Ameryce Południowej oraz projekty, które służą przeciwdziałaniu różnym uzależnieniom wśród dzieci i młodzieży.

– Przez najbliższe miesiące w przemyskiej edycji „Niedzieli” prezentowana będzie działalność Caritas naszej archidiecezji. Proszę, by Ksiądz Dyrektor zachęcił Czytelników do śledzenia artykułów, a przede wszystkim do czynnego włączenia się w działalność Caritas i jej placówek.

– Drodzy Czytelnicy, najpierw zwracam się do każdego z Was ze słowami wdzięczności za wszelką już okazaną życzliwość, wsparcie oraz zrozumienie dla działalności naszej Caritas. Chcę ponadto zaprosić do zapoznawania się z działalnością Caritas Archidiecezji Przemyskiej, by zobaczyć, jak wiele dobra dokonuje się codziennie wokół nas, wręcz na naszych oczach. Poczujmy się jednocześnie zaproszeni ze strony samego Pana Jezusa, by być świadkami Jego miłosierdzia wobec drugiego człowieka. W Ewangelii Jezus chwaląc postawę miłosiernego samarytanina, mówi: „Idź, i ty czyń podobnie!”. I te same słowa wciąż kieruje również do każdego z nas. Idźmy zatem, by każdego dnia nieść pomoc, wsparcie, życzliwość, radość wszystkim, których Bóg stawia na naszych drogach życia. Na koniec życzę Wszystkim Czytelnikom błogosławionych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

Tagi:
Caritas

350 toreb charytatywnych zostało przekazanych na Ukrainę

2019-01-17 12:31

Kamil Krasowski

Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej przekazała torby charytatywne na Ukrainę. Akcja w naszej diecezji została zorganizowana po raz czwarty, natomiast torby trzeci rok z rzędu zostały przekazane do dyspozycji naszych sąsiadów i tamtejszej Caritas Spes.

caritaszg.pl
Siostra Anastazja i Siostra Teresa przyjechały, aby zabrać torby przekazane przez liczne instytucje, organizacje, urzędy i firmy.

– Potrzeby na Ukrainie są bardzo duże. Mamy bieżący kontakt z br. Sebastianem z Caritas Spes. Wiemy, że jeżdżą z termosami i wożą zupę dla bezdomnych, jak im pomagają, jakie są dochody i potrzeby na Ukrainie. Nasze torby trafiają przede wszystkim w rejon Donbasu, gdzie tak naprawdę trwa jeszcze wojna – mówi Anna Maria Fedurek, rzecznik prasowy diecezjalnej Caritas. 

Caritas wydrukowała i rozdysponowała w tym roku 700 toreb. 250 sztuk zostało przekazane do Parafialnych Zespołów Caritas i parafii, które wykorzystały je na pomoc dla swoich podopiecznych. Natomiast ok. 350 pełnych toreb jeszcze przed świętami pojechało na Ukrainę. W torbach znalazła się przede wszystkim sucha żywność, środki czystości, odzież i artykuły dla dzieci. Do akcji w ramach torby charytatywnej włączyło się ok. 60 instytucji, ale też firmy, przedsiębiorstwa, placówki oświaty, redakcje medialne, jak i osoby prywatne. – Myślę, że akcja będzie kontynuowana, bo jest bardzo pozytywny oddźwięk. Ludzie widzą taką potrzebę wsparcia. Swego czasu my jako Polska dostawaliśmy takie wsparcie też od innych krajów, więc teraz warto, żeby to poszło w drugą stronę – dodaje Anna Maria Fedurek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Refleksyjno-modlitewne spotkanie z muzyką i słowem na Jasnej Górze

2019-01-19 21:44

Magda Nowak/Niedziela

Wczoraj rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku doroczne święto ekumenizmu obchodzone jest pod hasłem „Dąż do sprawiedliwości”. Chrześcijanie różnych wyznań uczestniczą wspólnie w modlitwach, nabożeństwach i koncertach, także w Częstochowie.

Magda Nowak/Niedziela

W sobotę 19 stycznia w jasnogórskiej bazylice zabrzmiał szczególny koncert. Pierwotnie miało to być wspólne radosne kolędowanie. Jednak z uwagi na trwającą żałobę narodową stało się ono refleksyjno-modlitewnym spotkaniem z muzyką i słowem. Wystąpili uczniowie Zespołu Szkół Muzycznych im. M. J. Żebrowskiego w Częstochowie. Młodzi artyści zaśpiewali nastrojowe kolędy i piosenki o tematyce bożonarodzeniowej. Również kompozycje muzyczne, które zagrali, były dla słuchających sprzyjającą chwilą do refleksji. Między utworami recytowano wiersze.

Zobacz zdjęcia: Refleksyjno-modlitewne spotkaniem z muzyką i słowem na Jasnej Górze

Słowa powitania skierowali do obecnych o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry oraz ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie. Krótką modlitwę przed koncertem poprowadził abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W spotkanie wprowadziła Beata Młynarczyk.


Zobacz materiał wideo


– Potrzebujemy jedności, potrzebujemy wspólnej miłości, potrzebujemy wspólnego zrozumienia i poszanowania drugiego człowieka, potrzebujemy pokoju, potrzebujemy przebaczenia – powiedział ks. Adam Glajcar – Chcemy przez refleksję, zadumę i modlitwę podziękować z jednej strony Panu Bogu za służbę prezydenta Gdańska, a z drugiej strony chcemy prosić: Boże połącz nas. – Jesteśmy dziećmi jednego Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym – podkreślił abp Wacław Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem