Reklama

Jesteśmy Napełnieni Duchem Świętym

Eucharystia centrum życia Kościoła

2018-06-28 10:24

Ks. Zbigniew Suchy
Edycja przemyska 26/2018, str. VI

Archiwum ks. Ł. Jastrzębskiego

Z ks. Łukaszem Jastrzębskim, ceremoniarzem archidiecezji przemyskiej, sekretarzem Metropolity Przemyskiego, rozmawia ks. Zbigniew Suchy (cz. 3)

Ks. Zbigniew Suchy: – Rozmawiałem z pewnym uczonym i szlachetnym księdzem, który mówił, że ma kłopot z litanią w maju, bo to jest po prostu przeżytek. Od razu przyszła mi na myśl wypowiedź biblisty Alessandro Pronzato z książki „Radość na każdy dzień”. Odkrył on przede mną, że w litanii mówimy „módl się za nami”, a nie „za mną”. Pisze, że często w modlitwie ukrywamy trudne dla nas problemy i wtedy ta prośba „módl się za nami” jest prośbą o modlitwę w tych właśnie sprawach, o których sami nie umiemy rozmawiać lub o które nie ośmielamy się prosić. Chyba Eucharystia też potrzebuje takiego myślenia, że jest to spotkanie we wspólnocie.

Ks. Łukasz Jastrzębski: – Eucharystia jest tylko we wspólnocie i dla wspólnoty. Zdarzają się sytuacje, w których kapłan musi odprawić Mszę św. sam, bez wiernych. Księża pytają często, jakiego formularza wtedy użyć, jak sprawować taką Eucharystię. Mszał Rzymski zawiera obrzędy Mszy św. bez ludu, ale już w pierwszych słowach kapłan mówi: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”, natomiast odpowiada mu ministrant. Zawsze więc powinien być ktoś jeszcze. Jeśli popatrzymy na moment ustanowienia Eucharystii, to widzimy, że on dokonał się w konkretnej wspólnocie. Pan Jezus mówi „bierzcie i jedzcie”. I wszystko, co mówi jest w liczbie mnogiej. Naturalnym miejscem sparowania Eucharystii jest zgromadzenie liturgiczne Kościoła.

– Jest to więc sygnał do każdego z wiernych, że jest potrzebny w tej wspólnocie niedzielnej Eucharystii.

– Oczywiście. Moglibyśmy to rozszerzyć także na Liturgię godzin, która jest modlitwą całej wspólnoty Kościoła i nawet jeśli kapłan odmawia ją sam, to odmawia ją indywidualnie, ale wraz z całym Kościołem, nigdy prywatnie.

– Czy można powiedzieć, że modlitwa brewiarzowa jest modlitwą intymności? Rozpoczynając Brewiarz, ogarniam modlitwą wszystkich, którzy wraz ze mną wypowiadają słowa tej liturgii, choć przecież ich nie znam.

– Jak najbardziej. Chciałbym tu nawiązać do słów abp. Józefa Michalika, który z okazji 10. rocznicy naszych święceń kapłańskich sprawował Mszę św. i wygłosił kazanie. Zachęcał nas bardzo i życzył nam, żebyśmy byli kapłanami-żebrakami, żeby żebrać przed Bogiem za powierzony lud, za ludzi, których mamy przy sobie, za przyjaciół, rodzinę, krewnych. To jest misja kapłana. A pomocą do tego żebrania jest piękna Liturgia godzin, gdzie modlimy się wraz z całym Kościołem i za cały Kościół, za każdego.

– Jest Ksiądz sekretarzem Metropolity, co daje Księdzu możliwość obecności na Eucharystii w różnych miejscach. Jakie się z tego rodzą refleksje?

– Mogę powiedzieć, że tam, gdzie ministranci, ceremoniarze są dobrze prowadzeni przez kapłanów, jadę zupełnie spokojny na różne posługi z Arcybiskupem. Kiedy widzę ceremoniarzy, którzy skończyli naszą szkołę ceremoniarza, pięknie ubranych, to zawsze mówię, że „mam wolne”, bo jestem przekonany, że oni sobie doskonale poradzą. I naprawdę robią to w sposób niesamowity. Są przygotowani, wiedzą, co i kiedy trzeba zrobić. Można być spokojnym, że liturgia będzie sprawowana tak, jak być powinna. Natomiast jeśli chodzi o błędy czy niewierności liturgiczne, to czasami serce boli. Niekiedy chodzi o naprawdę proste sprawy, takie jak wystrój przestrzeni liturgicznej. Tyle razy się o tym mówi i przypomina, więc tym bardziej zaskakuje to w negatywny sposób. Ważne są, jak już mówiliśmy: świadomość, wierność przepisom liturgicznym, ale przede wszystkim wiara w obecność Pana Jezusa w Eucharystii.

– Jest taka tendencja wśród wiernych, żeby prosić o odprawienie Mszy św. w jakiejś intencji koniecznie w niedzielę, co nie zawsze jest możliwe. Co mówią na ten temat przepisy?

– Te sprawy są normowane przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Kapłan w ciągu dnia sprawuje jedną Mszę św. i na nią przyjmuje intencję. Ksiądz proboszcz ma obowiązek sprawować w niedzielę Mszę św. w intencji parafii. Oczywiście mogą wypaść różnego rodzaju Msze św. obrzędowe: ślub, pogrzeb, chrzest. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś przychodzi i chce zamówić intencję na konkretny dzień, a nie jest to już możliwe. Co wtedy zrobić? Według prawa kapłan nie może sprawować dwóch Mszy św. w czasie jednego, powszedniego dnia z racji przyjętej intencji. Myślę, że jest tu potrzebny apel do naszych wiernych, żeby zamówili tę intencję na inny dzień albo zgodzili się na przekazanie jej do odprawienia w innym miejscu, przez innego kapłana.

Tagi:
wywiad

Znane blogerki modowe o tym, jak ważny jest ślub kościelny

2018-07-19 19:55

stacja7.pl

Znane blogerki modowe Biliźniaczki Laskowskie w rozmowie z portalem Stacja7.pl w prosty sposób wytłumaczyły, dlaczego ważny jest ślub kościelny. - Nigdy nie brałam pod uwagę takiej opcji, aby być z moim mężczyzną bez ślubu kościelnego – mówi Ania, która miesiąc temu zawarła związek małżeński, o czym informowała także na swoim blogu

Magdalena Pijewska

Bliźniaczki Laskowskie (ponad 37,5 tys. fanów na Instagramie) zajmują się promowaniem dobrych marek modowych, ale od dłuższego czasu zajmują się też promocją wartości chrześcijańskich w najlepszym tego słowa znaczeniu. W rozmowie ze Stacja7.pl dają najlepsze świadectwo wiary i wprost zaznaczają, że życie we dwoje musi mieć oparcie w sakramencie.

Ania podkreśliła znaczenie przysięgi małżeńskiej: - Przyrzekając przed ołtarzem miłość, wierność i uczciwość małżeńską nastawiamy się na to, iż w każdym momencie musimy razem stawiać czoła wyzwaniom, jakie na nas czekają w życiu. To przekonanie jest najpiękniejsze.

Druga z bliźniaczek, Ewa, która ma roczny staż małżeński, mówi, że moment wypowiadania słów przysięgi był jednym z najważniejszych w jej życiu: - Traktuje to bardzo poważnie, zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności.

Blogerki w wywiadzie podkreślają także, jak ważny dla nich był udział w naukach przedmałżeńskich.

Ewa: – Dla wielu osób jest to kontrowersyjny temat. Często słyszy się głosy ze strony młodych ludzi, że nauki przedmałżeńskie nie są potrzebne. A to jest naprawdę bardzo, bardzo ważne, aby wynieść z nich jak najwięcej.

Bliźniaczki Laskowskie zachęcają też młodych ludzi, by dzień przed samym ślubem odłożyli już sprawy organizacyjne i zajęli się przygotowaniem duchowym do tego najważniejszego dnia w życiu.

Ania: – Warto skupić się na tym, że zaczynamy nowy etap w swoim życiu, który będziemy budować z naszą ukochaną osobą i zacząć od zaproszenia Boga do naszej relacji. Myślę, że to jest najważniejsze. Jeśli będziecie o tym myśleć, to wszystko inne powiedzie się pięknie. I nawet małe wpadki tego nie zmienią. W końcu zaczynamy coś pięknego.


Cała rozmowa jest do przeczytania na portalu Stacja7.pl

Portal zaprasza także do lektury wydania o sakramencie małżeństwa i sposobach na dobre przygotowanie do ślubu. A w nim między innymi 5 praktycznych rad ojca Leona Knabita, popularnego benedyktyna, i jedna najważniejsza.

WIĘCEJ
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: 14 października kanonizacja bł. Nuncjusza Sulprizio

2018-07-19 13:37

kg (KAI) / Watykan

Papież Franciszek zapowiedział, że w niedzielę 14 października ogłosi świętym bł. Nuncjusza Sulprizio. Ten świecki Włoch, wcześnie osierocony, żył w pierwszej połowie XIX wieku i zmarł w wyniku ciężkiej choroby w wieku zaledwie 19 lat. Błogosławionym ogłosił go 1 grudnia 1963 r. Paweł VI, który wraz z nim i pięcioma innymi osobami zostanie kanonizowany też 14 października, w czasie trwania Synodu Biskupów poświęconego młodzieży, wierze i rozeznawaniu powołania.

Grzegorz Gałązka

Przyszły święty urodził się 13 kwietnia 1817 r. w miejscowości Pescosansonesco w prowincji Pescara w środkowo-wschodnich Włoszech w ubogiej rodzinie szewca i tkaczki. Gdy miał 3 lata, zmarł jego ojciec a po dalszych 3 latach - jego matka i wychowaniem sieroty zajęła się babka ze strony matki. Była analfabetką, ale miała głęboką wiarę i była wielkiej dobroci i to ona wywarła największy wpływ na całe późniejsze życie chłopca. Ale ona też zmarła w 1826, gdy nie miał on jeszcze 9 lat.

Nuncjusz trafił wówczas pod opiekę dalekiego stryja ze strony matki, który właścicielem małej huty i tam zatrudnił malca, nie zwracając uwagi ani na jego wiek, ani na słabe zdrowie. Źle go traktował, nieraz go bił i głodził, co szybko nadwątliło jego siły. W latach 1830-32 jego stan pogorszył się tak bardzo, że musiał iść do szpitala, ale niewiele to pomogło. Gdy w czerwcu 1832 znów znalazł się w tej placówce w Neapolu, miejscowy kapelan zaopiekował się młodym chłopcem, który - mimo wielkiego bólu i cierpienia - nie tracił pogody ducha i wielkiej wiary. I dopiero dzięki niemu w szpitalu w wieku 15 lat Nuncjusz przyjął I komunię św., co jeszcze bardziej ożywiło w nim wiarę.

Podczas dwuletniego pobytu w szpitalu poznał też innego człowieka, któremu odtąd wiele zawdzięczał. Był nim płk Felice Wochinger, zwany ze względu na swą dobroć "ojcem ubogich". Szybko dostrzegł on w swym nowym podopiecznym niezwykłe cnoty i nazwał go "aniołem" bólu i miłości do Chrystusa, stając się dlań drugim ojcem.

Ale mimo starań lekarzy i troskliwej opieki ze strony m.in. pułkownika, stan zdrowia młodego człowieka nie poprawiał się i zmarł on wskutek gangreny 5 maja 1836 w Neapolu, mając nieco ponad 19 lat. Świadkowie jego śmierci wspominali, że w chwili jego odejścia do wieczności w pokoju roznosił się zapach róż, a jego ciało, uwolnione od choroby, stało się pi i świeże. Jego grób szybko stał się celem pielgrzymek.

Beatyfikował go 1 grudnia 1963, na zakończenie II sesji Soboru Watykańskiego II, Paweł VI, który sam wraz z nim i pięcioma innymi osobami zostanie kanonizowany 14 października br. w czasie Synodu Biskupów poświęconego młodzieży, wiary i rozeznawania powołania.

Pozostali przyszli święci to: Oskar Arnulf Romero (1917-80), Franciszek Spinellio (1853-1913), Wincenty Romano (1751-1831), Maria Katarzyna Kasper (1820-92) i Nazaria Ignacja od św. Teresy od Jezusa (1889-1943).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Polski podróżnik, polska gościnność i polska kuchnia!

2018-07-20 10:14

Agata Iwanek

Andrzej Kofluk, wrocławski przewodnik oraz jego przyjaciel Stanisław Ozdoba wyruszyli 24 czerwca w rajd dookoła Polski, trzymając się szlaków św. Jakuba.

Janusz Wolniak

Pan Andrzej podróżuje obecnie sam, ponieważ pan Stanisław musiał wrócić do Wrocławia ze względu na obowiązki. Dziś 27 dzień wyprawy, a tak brzmiała relacja z dnia wczorajszego: „Jestem w Wieliczce. Byłem u pana starosty powiatu wielickiego, który mnie przyjął razem z panem wicewojewodą i poczęstował pysznymi krówkami. Teraz udaję się w kierunku Łagiewnik do sanktuarium Jana Pawła II” – mówi nasz podróżnik. Na trasie dookoła Polski nie może zabraknąć oczywiście tradycyjnej, polskiej kuchni: „Zrobiłem sobie właśnie przystanek w barze Palce lizać, gdzie zjadłem barszczyk z uszkami i świetne gołąbki w sosie grzybowym”. Pan Andrzej opowiedział także, jaką trasę już odbył, aby uczcić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości: „Pojechaliśmy ze Stasiem z Wrocławia na północ, łącząc szlaki Jakubowe, ponieważ taka była nasza idea, odwiedziliśmy sanktuarium św. Jakuba w Jakubowie obok Głogowa, a później kierowaliśmy się na wschód. Tak zawitaliśmy nad morze. Teraz już bez Stasia będę ruszał do Krakowa”. W podróży nasze drogi często się krzyżują. Na trasie przewodnik spotkał m.in. ojca Norberta Oczkowskiego, który do tej pory posługiwał u wrocławskich Dominikanów. Na szlaku nie brakuje także polskiej gościnności. Pan Andrzej znajduje nocleg nie tylko u rodziny i przyjaciół, ale także na terenie parafii. Wrocławski pielgrzym prosi o modlitwę w intencji pogody, która, jak sam mówi, do tej pory była bajeczna, jednak od kilku dni przestała dopisywać. Powrót z trasy planowany jest na 25 lipca we wspomnienie św. Jakuba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem