Reklama

Patronka studni w Czadzie

2018-03-14 11:06

Bernardeta Wollek
Edycja przemyska 11/2018, str. V

Archiwum ks. Edwarda Ryfy
Ks. Edward Ryfa z parafianami przed najnowszą studnią wybudowaną z ofiar mieszkańców Podkarpacia

W przemyskiej bazylice archikatedralnej w prawym bocznym ołtarzu na przejściu z nawy do prezbiterium umieszczona jest późnogotycka, alabastrowa figura. Przedstawia ona Matkę Bożą siedzącą na srebrnym tronie, trzymającą w prawej ręce Dzieciątko Jezus, które bawi się paluszkiem u nogi i jednocześnie wpatruje w twarz Matki. Jak głosi legenda, do Przemyślu przywiózł figurę Maryi, św. Jacek Odrowąż, uchodząc z Kijowa przed Tatarami w roku 1240. Figura Madonny Jackowej była czczona przez wieki w kościele przemyskim, a dekretem z 28 lipca 1760 r. ogłoszona została „cudowną” przez bp. Wacława Sierakowskiego. 15 sierpnia 1766 r. uwieńczona została papieskimi koronami przez bp. Ignacego Krzyżanowskiego.

Wieści z Czadu

W swoim liście misjonarz o. Edward Ryfa przebywający w Czadzie z radością informuje wszystkich zaangażowanych w zbiórkę makulatury na misje o nowo wybudowanej studni noszącej imię Matki Bożej Jackowej. Poniżej zamieszczamy w całości list, który otrzymał koordynator akcji – pan Ryszard Łuczyk – członek Grupy Charytatywnej Akcji Katolickiej przy Sanktuarium Grobu Pańskiego w Przeworsku.

List misjonarza

„Drodzy czciciele Matki Bożej Jackowej! Z radością pragnę Was poinformować, że daleko od Przemyśla, w samym sercu Afryki, w Czadzie, w niewielkiej wiosce zagubionej wśród wyschniętych krzewów i trawy, Wasza święta Patronka Matka Boża Jackowa znalazła sobie nowe grono czcicieli. Wszystko to dzięki Wam, Waszej wspólnocie parafialnej i Waszemu pięknemu świadectwu czynnej miłości bliźniego. Matka Boża posłużyła się Wami, by nie tylko dać im tak bardzo upragnioną wodę, ale także by skierować i moje kroki do tej wspólnoty, o istnieniu której wcześniej nie wiedziałem, a która jak się okazało, jest spragniona nie tylko wody, ale także i słowa Bożego, i obecności kapłana.

Reklama

W istocie jest to nowa wioska, istniejąca zaledwie 4 lata, której mieszkańcy przenieśli się z innej wioski w poszukiwaniu pól uprawnych. Ich wcześniejsza miejscowość była już zbyt duża, żeby wszystkich wyżywić. Wioska nazywa się Bissiguir, co oznacza „jesteśmy tu, żeby przeżyć”. Warunki życia są tam bardzo trudne. Szczególnie uciążliwy był brak wody. Do tej pory drążyli poza wioską, w bardzo twardej ziemi, studnie ziemne, głębokie na kilkanaście metrów, które nie dawały wystarczająco wody i które trzeba było co jakiś czas odnawiać, bo wraz z porą deszczową ziemia się osuwała. Niestety, w podobnej sytuacji znajduje się jeszcze wiele wiosek w mojej parafii.

Dzięki Wam mają teraz nową jakość życia, mają czystą wodę, mają ją w wiosce i w obfitości. Dlatego ich radość i wdzięczność jest ogromna. Zapragnęli także obrazu figury Matki Bożej Jackowej, której imię nosi ich studnia. Chcą Jej podziękować za tak ogromny dla nich dar wody i prosić Ją o dalszą opiekę nad nimi. Jej obraz będzie im przypominał także o Was i o tym, co dla nich uczyniliście oraz o modlitwie w intencji całej Waszej wspólnoty parafialnej. Obiecałem im obraz Matki Bożej Jackowej dostarczyć.

Ja również dziękuję Wam bardzo za to piękne świadectwo Waszej wiary i miłości bliźniego, które z pewnością przyczyni się do ugruntowania wiary naszych czarnych braci, a które pomogło mi odkryć, w mojej bardzo rozleglej parafii, nową wspólnotę.Dziękuję także panu Ryszardowi z Przeworska i wszystkim tym, którzy z nim współpracują w zbieraniu funduszy na studnie w Afryce; za ich ofiarność, wytrwałość w kontynuowaniu tej pięknej akcji. Niech Matka Boża Jackowa Wam wszystkim wynagradza i uprasza u Jej Syna, którego trzyma na ręku, wszelkie potrzebne Wam łaski. Z pozdrowieniami i wielką wdzięcznością. Ks. Edward Ryfa”.

Podziękowania

Serdecznie dziękujemy wszystkim darczyńcom i osobom zaangażowanym w zbiórki makulatury za ten wielki bezinteresowny dar miłosierdzia bliźniego – jest to już 17. studnia powstała dzięki ofiarności mieszkańców Podkarpacia. Dzięki Waszemu wsparciu spragnieni czystej wody ludzie otrzymali nie tylko ten wspaniały dar, ale pewność, że nie pozostają sami ze swoimi problemami. Przykład miłości i wytrwałości niosącym pomoc naszym czarnym braciom wzmocniła ich wiarę oraz dała nadzieję. W roku jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości pragniemy podziękować Bogu za dar wolności naszej ojczyzny czynami miłosierdzia – następnymi studniami dla Afryki.

Po raz kolejny ponawiamy nasz apel do wszystkich ludzi dobrej woli i prosimy o dostarczanie makulatury w wyznaczonych miejscach (stałe punkty znajdują się w Przemyślu przy archikatedrze, w Jarosławiu przy Opactwie Benedyktynek, w Sieniawie przy kościele parafialnym, w Przeworsku na parkingu przy SP nr 2 oraz na ul. Sienkiewicza). Mieszkańców innych miejscowości prosimy o kontakt z R. Łuczykiem – koordynatorem akcji, tel. 504 168 549.

Tagi:
studnia

Zbierają na wodę, która daje życie

2017-12-06 13:41

Katarzyna Woynarowska
Edycja częstochowska 50/2017, str. 6

Graziako/Niedziela

Otrzymaliśmy dar czystej wody – pisze z zachwytem br. Artur Ziarek z zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, wspominając poświęcenie studni w wiosce Gore w Czadzie. A dokładniej w tamtejszym więzieniu, w którym kapucyn z Polski jest kapelanem. Tam studnie święci się jak u nas dzwony. A nawet z większą jeszcze ceremonią, bo podczas Mszy św. Dar czystej wody jest bowiem dla mieszkańców Afryki kwestią przetrwania.

Dla parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Częstochowie ta historia zaczęła się jesienią 2011 r. od notatki w „Niedzieli”, która zapadła w serce Stefanii Kreczko z Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, i słów: „Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych...” (Mt 10, 42). Pisano w niej o tym, jak to w Polsce zbiera się fundusze na wiercenie studni głębinowych w dalekiej Afryce, skąd misjonarze donoszą o katastrofalnych warunkach życia i błagają o pomoc. Pani Stefania nie mogła pozbyć się myśli, że gdzieś w świecie ludzie nie mają wody, że umierają z pragnienia, a u nas większość odkręca kran i nie zastanawia się nad tym zupełnie, jakim jest dobrodziejstwem.

Okazało się, że przystąpienie do akcji zbierania makulatury, z której zyski przeznaczane są na wiercenie studni, nie jest skomplikowane. Szczególnie, że pomysłodawczyni zyskała pełną zgodę i aprobatę proboszcza parafii – ks. Janusza Wojtyli. Poszły ogłoszenia z ambony, z Radia Fiat i Jasna Góra oraz z łamów „Niedzieli”.

Ks. Wojtyla wspomina dziś każdą zbiórkę i cieszy go coraz większa popularność akcji. Pamięta też, jakie wrażenie zrobiła na nim opowieść, że w Sudanie Południowym, gdzie parafianie z Częstochowy wydrążyli swoją pierwszą studnię, wcześniej ludzie pili wodę z bagna, a deszczówka była luksusem.

Żeby zebrać wystarczającą ilość makulatury, trzeba przeprowadzać zbiórkę co miesiąc. Uznali, że ostatni piątek i sobota miesiąca są odpowiednie. Zaczynali w marcu 2012 r. od jednego kontenera i trzech ludzi z Franciszkańskiego Zakonu Świeckich do przypilnowania przedsięwzięcia. Dziś zamawiają trzy kontenery i potrzebują już sześciu wolontariuszy.

Ludzie czasem przywożą całe biblioteki z likwidowanych mieszkań, a właściciele okolicznych firm dostarczają masę tzw. druków ulotnych, folderów, reklamówek, ogłoszeń. Najczęściej są to domowe zasoby. – Ludzie są już przyzwyczajeni, nie wyrzucają papieru, wolą przynieść je nam – mówi ks. Wojtyla. A pani Stefania dodaje, że najbardziej wzruszają panie, które przyjeżdżają regularnie z drugiego końca miasta, taszcząc torbę makulatury, zbieranej mozolnie przez miesiąc. Do historii przeszła Stanisława ze wspólnoty FZŚ przy parafii św. Rafała Kalinowskiego z Częstochowy, która do śmierci organizowała we własnym zakresie zbiórkę wśród parafian i przyjaciół – czasem nawet 300-400 kg makulatury. Regularnie akcję wspierają także dwie częstochowskie parafie: NMP Królowej Polski z ul. Konwaliowej i NMP Zwycięskiej z ul. Słowackiego.

Na pierwszą studnię zbierali 15 miesięcy. – Nosi imię bł. Anieli Salawy – patronki FZŚ w Polsce i to ona w naszym imieniu podaje ten kubek czystej wody. Jest to ogromna radość, która mobilizuje do kontynuowania tego dzieła – mówi p. Stefania. Drugą studnię nazwali imieniem patronów swojej parafii – Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Obie znajdują się w Sudanie. Trzecią – św. Franciszka z Asyżu. Czwartą wywiercili w Czadzie, na dziedzińcu więzienia w Gore, skąd kapelan br. Artur Ziarek pisał o koszmarze więziennego życia. Nazwano ją imieniem NMP Nieustającej Pomocy. Piąta nosi imię Matki Bożej Częstochowskiej z okazji jubileuszu 300-lecia koronacji Cudownego Wizerunku. Jak nazwą szóstą, na którą ciągle zbierają fundusze, jeszcze nie wiadomo. Wiadomo tylko, że tym razem będzie to Republika Środkowoafrykańska w Bouali.

Organizatorom zależy bardzo na wysłaniu do Afryki jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia możliwie dużej kwoty, tak by firma zajmująca się wierceniem studni głębinowych mogła zacząć pracę. – Byłby to dar od Dzieciątka Jezus dla naszych braci w wierze, którymi na miejscu opiekują się Ojcowie Franciszkanie OFM z prowincji Katowice-Panewniki z proboszczem o. Normanem Samselem, a parafia jest pod wezwaniem św. Piotra Apostoła – mówią organizatorzy, a my zachęcamy do wzięcia udziału w akcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jordania: na pustyni archeolodzy znaleźli chleb sprzed 14 tys. lat

2018-07-19 17:08

ts (KAI) / Amman

Międzynarodowa grupa archeologów podczas prac wykopaliskowych w Jordanii odkryła „pieczywo przypominające chleb”, co upoważnia do stwierdzenia, że ten „podpłomyk” o całe wieki wyprzedził rozwój gospodarki rolnej. Poinformował o tym izraelski dziennik „Haaretz”.

Mahmood Salam / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Według tych danych naukowcy w Szubajqa na Czarnej Pustyni znaleźli 24 kawałki pieczywa przypominającego chleb, z czego 22 w palenisku liczącym 14 400 lat. Badanie wykazało, że ciasto z mąki i wody pieczono w otwartym ogniu. Stwierdzono ponadto, że w czasach prehistorycznych wykorzystywano 95 różnych roślin, w tym przede wszystkim latorośle, korzenie i orzechy, ale także pszenicę, jęczmień i owies.

Nie wiadomo, czy pradawne ludy zamieszkujące południowe wybrzeża Morza Śródziemnego uprawiały zboża czy tylko zbierano je jako jadalne zielsko. Możliwe, że do uprawy przyciągnął ich smak glutenu, a to z kolei doprowadziło do rewolucji rolnej w czasach neolitu, czytamy w „Haaretz”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Prawosławni patrioci

2018-07-20 12:02

Grzegorz Jacek Pelica

Sympozjum popularnonaukowe, wykłady i warsztaty ikonopisania oraz koncert w lubelskiej filharmonii to najważniejsze elementy trzeciej już edycji festiwalu „Wschodniosłowiańskie dziedzictwo kulturowe Lublina”.

Grzegorz Jacek Pelica
Tablica pamiątkowa prawosławnego abp. gen. Sawy Sowietowa

Przy wsparciu zaprzyjaźnionych instytucji i osób, prawosławna diecezja lubelsko-chełmska zrealizowała naukowo-artystyczno-ekumeniczny projekt z cyklu słowo - obraz - śpiew, którego zwieńczeniem był koncert galowy z udziałem Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, chóru „Chołmszczyna”, wojskowego zespołu „Stratos” i chóru katedry prawosławnej w Lublinie. Muzyczny wątek zainaugurował koncert pieśni cerkiewnych w wykonaniu męskiego chóru „Oktoich” z Wrocławia, którymi rozbrzmiewało wnętrze kaplicy Świętej Trójcy na lubelskim Zamku.

Wieczór pierwszego dnia festiwalu zdominowała historyczna refleksja nad autokefalicznym prawosławiem w odrodzonej II Rzeczypospolitej, którą poprowadzili prawosławny ordynariusz lubelski i chełmski abp Abel i ks. mitrat Andrzej Łoś, proboszcz lubelskiej katedry Przemienienia Pańskiego. Referaty zaprezentowali profesorowie: Stefan Dudra (państwo polskie wobec Cerkwi w latach 1918-1925), Jerzy Grzybowski (o arcybiskupie generale Sawie Sowietowie), ks. Anatol Szymaniuk (autokefalia Kościoła prawosławnego w Polsce) oraz dr Jan Sęk (emigracja polska po II wojnie). W sobotę o freskach bizantyńskich w kaplicy na zamku opowiedział dr Andrzej Frejlich z KUL. Zanim Rafał Wojewódzki i Anna Piasecka poprowadzili warsztaty pisania ikon, rektor Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie i prof. Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej ks. Jerzy Tofiluk zaprezentował bogato ilustrowany wykład ikonografii Bogaurodzicy.

Motywem przewodnim całej edycji festiwalu dziedzictwa wschodniosłowiańskiego była postać arcybiskupa gen. Sawy Sowietowa, którego uczczono modlitwą i wmurowaniem tablicy pamiątkowej na frontonie kancelarii lubelskiej siedziby arcybiskupa prawosławnego. Abp Sawa był biskupem lubelskim Kościoła prawosławnego w latach 1932-37 oraz ordynariuszem grodzieńskim i nowogródzkim od 1937 do 1939 r. Przez gen. Władysława Andersa został mianowany zwierzchnikiem prawosławnego duchowieństwa Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Jako kapłan i oficer w stopniu generała brygady zmarł w Londynie w 1951 r. i został pochowany na cmentarzu w Brompton. Jego prochy sprowadzono z Londynu do Warszawy w 2012 r. W 2018 r. minie 120 rocznica urodzin abp. gen. Sawy. Wierny żołnierz i obywatel wolnej Polski, który znalazł się na emigracji w 1943 r., pochodził z arystokratycznej rodziny rosyjskiej. Zanim stał się duchowym opiekunem 3 tys. polskich żołnierzy wyznania prawosławnego i niósł posługę misyjną dla emigrantów w Tanzanii, w 1924 r. złożył śluby zakonne w serbskiej Petkowicy. Na Zachodzie był w dobrych relacjach z Kościołem anglikańskim, dzięki czemu prawosławni mieli możliwość służby Bożej w poanglikańskich kościołach.

Uczczenie postaci prawosławnego generała było najważniejszym akcentem uczczenia 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości przez lubelskich wiernych Kościoła prawosławnego. Warto przypomnieć, że do zapomnianych bohaterów należą także ks. kapelan Szymon Fedorenko (lub: Fedorońko), syn Michała zamordowanego w 1917 r. przez bolszewików duchownego prawosławnego, zabity w Katyniu wiosną 1940 r. Trzej synowie ks. płk. Szymona wiernie służyli Rzeczypospolitej i wszyscy polegli: Aleksander jako porucznik nawigator polskiej załogi angielskiego samolotu bojowego, Orest i Wiesław jako żołnierze Powstania Warszawskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem