Reklama

Kalendarze 2019

Lazaryci w Ziemi Świętej

2018-03-07 11:21

Izabela Fac
Edycja przemyska 10/2018, str. IV

Archiwum Izabeli Fac
Członkowie Rycerskiego i Szpitalnego Zakonu św. Łazarza z Jerozolimy przed Bazyliką Grobu Pańskiego w Jerozolimie

Ziemia Święta... Każdy, kto choć raz stanął na niej, wie, co oznaczają te słowa. Świat przewraca się do góry nogami, obrazy znane z Ewangelii nabierają kształtów, barw, nazwy miejsc stają się realne, namacalne, żywe. To już nie jest coś odległego, niemal mitycznego – Ziemia Święta staje się przepięknym faktem. Te kilka dni tam spędzonych powodują, że po powrocie ciało jest tu, ale głowa i serce zostają tam. Doświadczyli tego uczestnicy pielgrzymki do Ziemi Świętej w dniach 27 stycznia – 3 lutego, w której brali udział członkowie Rycerskiego i Szpitalnego Zakonu św. Łazarza z Jerozolimy oraz Rycerskiego i Szpitalnego Bractwa św. Łazarza z Jerozolimy – Stowarzyszenia Katolickiego

Pielgrzymka do Ziemi Świętej przez lazarytów była długo oczekiwana i wyczekiwana. Kiedy wreszcie wylądowaliśmy na lotnisku Ben Guriona w Tel Avivie, to można było uwierzyć, że w końcu jesteśmy. Barwne zdjęcia zabytków, miejsc świętych, widoków, język hebrajski świadczyły, że jesteśmy we właściwym miejscu. Kolejne dni to rekolekcje, bo tak można określić pielgrzymowanie po Ziemi Świętej. Rekolekcje szczególnie piękne i fascynujące, z niesamowitą lekcją historii, archeologii, mnóstwa ciekawostek z życia codziennego, humoru, które wspaniale poprowadził przewodnik – ks. dr Maciej Dżugan – prefekt Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, przez wiele lat mieszkający i studiujący w Jerozolimie.

Miejsca święte

Potem to już każdy dzień odkrywał nam miejsca święte, szczególne dla naszej wiary. Jerozolima, gdzie niemal każdy kamień przypominał o początkach naszej religii. Bazylika Grobu Pańskiego, kryjąca Golgotę i Grób Pański – przeżycie jedyne w swoim rodzaju, w zapachu i dymie kadzideł. Droga Krzyżowa uliczkami Jerozolimy, pośród sklepików, straganów to jakże inny jej obraz od naszych wyobrażeń. Getsemani, Góra Oliwna, Bazylika Narodów i skała, na której modlił się Chrystus przed Męką, Wieczernik i grób króla Dawida, Góra Syjon, kościoły Pater Noster, Peter in Gallicantu, kościół św. Anny i miejsce urodzenia Maryi, Jerozolima u stóp, Jerozolima nocą. To trzeba zobaczyć, bo opisać trudno. I Ściana Płaczu – miejsce robiące wrażenie wielkie, przepełnione modlitwą. I koniecznie trzeba jej dotknąć, może zostawić karteczkę. Kafarnaum z domem św. Piotra zrobiło niesamowite wrażenie. Pustynia Judzka i kanion Wadi Qelt… Rzeczywiście jest gorąco i pięknie – słyszę pełne zachwytu słowa. Morze Martwe – nieco tajemnicze – było wyczekiwane chyba szczególnie przez żeńską część pielgrzymki. Galilea i rejs po Jeziorze Galilejskim, chwile ciszy i zadumy, kościół Prymatu Piotra i skała, na której według tradycji Jezus zaoferował swoim uczniom posiłek: ryby i chleb. Każdy dzień to nowe przeżycia, mnóstwo widoków, odwiedzanych miejsc. Przez wzgląd na pamięć miejsca i wydarzenia, po zwiedzaniu i zadumie trzeba zgodnie z tradycją zajrzeć do miejscowej restauracji, by rozkoszować się smakiem ryb z „Jezusowego jeziora”. Większość z nas wybiera zachwalaną wszędzie tzw. rybę św. Piotra, tj. białą tilapię. Smakuje znakomicie i tak pięknie wpisuje się w rozegrane tu wydarzenia, których pamięć nosimy w sobie cały czas.

Zapachy i smaki

Ziemia Święta to oczywiście Betlejem i miejsce narodzenia Pana Jezusa, Nazaret z grotą Zwiastowania i mieszkaniem Świetej Rodziny. Ain Karem, czyli podróż do miejsca urodzenia św. Jana Chrzciciela i nawiedzenia św. Elżbiety, Kana Galilejska i wędrówka na Górę Kuszenia, a tam niezapomniane widoki na dolinę Jordanu i Jerycho, sam Jordan i odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Hajfa z fascynującymi widokami na miasto, port i zatokę oraz kościół Stella Maris na Górze Karmel. Miejsce to jest ważne dla lazarytów, ponieważ na rewersie insygniów Zakonu znajduje się właśnie wizerunek Matki Bożej z Góry Karmel. W czasie wędrówek odkrywamy smak soków wyciskanych z owoców granatu, pomarańczy i cytryn, który towarzyszy nam podczas zwiedzania, z zaciekawieniem zaglądamy do pełnych różnych pamiątek sklepików i straganów, gdzie obowiązkowo trzeba się targować. Uliczki i mijani ludzie, Żydzi w tradycyjnych strojach, napisy po hebrajsku i arabsku. – Dobrze, że też po angielsku, bo przynajmniej człowiek wie, na co patrzy – wzdycha ktoś z uśmiechem. Jasne budynki, palmy, kwiaty mimo zimowej pory, piękne drogi albo wąskie uliczki z autami przeciskającymi się obok autokarów. Czasem nie wiadomo, czy rzeczywiście obowiązują tu przepisy ruchu drogowego.

Reklama

Sanktuarium w Betanii

Dla nas, lazarytów, szczególnie wyczekiwana była wizyta w Betanii i grób św. Łazarza. Betania – wieś Marty, Marii i Łazarza, a obecne sanktuarium wzniesione zostało w latach 1952-1953 według projektu A. Barluzziego na ruinach poprzednich kościołów. Tu miała miejsce uroczysta Msza św., koncelebrowana przez ks. prał. Józefa Bara (ECLJ) – Wikariusza Wielkiego Przeoratu Polski Rycerskiego i Szpitalnego Zakonu św. Łazarza z Jerozolimy. Mszę św. koncelebrowali ks. Piotr Czarniecki z Radio Fara, ks. Krzysztof Mierzejewski, ks. Łukasz Świątoniowski oraz ks. Piotr Fil. Wzruszające chwile, bo za moment pójdziemy do grobu tego, którego imię mamy w nazwie naszego Zakonu.

Na dziedzińcu i w kościele można dziś zobaczyć pozostałości mozaik tych kościołów z IV i V wieku. Grób Łazarza znajduje się w niewielkiej odległości od Sanktuarium Marii i Marty. Teren ten był celem pielgrzymek od pierwszych wieków chrześcijaństwa. Jak świadczy historyk Euzebiusz (265-340), w jego czasach w odległości 2 mil (czyli ok. 2 974 m) od Jerozolimy pokazywano kryptę Łazarza, a św. Hieronim w roku 390 pisał o kościele wzniesionym nad jego grobem. Na początku XII wieku kościół i klasztor św. Łazarza otrzymali na własność kanonicy Grobu Świętego, potem były tu benedyktynki. Celem zabezpieczenia miejsca wystawiono dominujący nad klasztorem kasztel z wieżą, którego pozostałości wznoszą się nad Betanią. Klasztor został zniszczony przez Saladyna i dziś tylko średniowieczny refektarz służy pielgrzymom jako kaplica. Kiedy panowanie chrześcijan na tych terenach skończyło się, po opanowaniu Ziemi Świętej przez muzułmanów, kościół i klasztor zostały opuszczone i poddane niszczącemu działaniu ludzi i przyrody. Pod koniec wieku XVI na ruinach kościoła św. Łazarza zbudowano meczet i w ten sposób krypta Łazarza przestała być dostępna dla chrześcijan. W roku 1613 kustosz Ziemi Świętej o. Angelo z Messyny kupił od muzułmanów prawo wykucia w skale obecnie istniejących schodów.

Grób św. Łazarza

Małymi drzwiami – być może tymi samymi, w których stanął Łazarz po wskrzeszeniu – schodzimy w dół 24 stromymi, kamiennymi schodami do głębokiego, wykutego w skale pomieszczenia składającego się z dwu nisz. Pierwsza z nich to przedsionek o boku długości 3 m, skąd przez ciasne wejście schodzimy po trzech stopniach do komory grobowej, gdzie złożone było ciało Łazarza. Brak tu okien, a tylko małe otwory między kamieniami w ścianach dają nikłe światło. Miejsce tego ewangelicznego cudu, jakim było wskrzeszenie, rodzi wiele refleksji, emocji, przemyśleń. Bo cud to znak wiary, a wskrzeszenie Łazarza wskazuje, że Ten, który umrze na krzyżu, jest „zmartwychwstaniem i życiem”. Ciężko nam opuścić to miejsce. Chyba trzeba tu wrócić...

Kilka dni to za mało, żeby wszystko zobaczyć. Ale wystarczy, aby poczuć niesamowitą siłę Ziemi Świętej, jej piękno i siłę historii nie tylko Zbawienia.

– Wiesz, wróciliśmy do Polski, ale głowa i serce pozostały tam – stwierdziła z westchnieniem jedna z uczestniczek pielgrzymki. Tak. Ciągle żyjemy Ziemią Świętą i ponoć tak już nam to zostanie. Na szczęście.

Tagi:
Ziemia Święta

Śladami Jezusa

2018-10-03 08:07

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 40/2018, str. II

W dniach od 14 do 21 września na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, której przewodniczył w tym roku biskup świdnicki Ignacy Dec, udało się 48 pielgrzymów

Krystyna Smerd
Droga Krzyżowa ulicami Jerozolimy

Towarzyszyli im kapłani: ks. Robert Begierski – diecezjalny koordynator pielgrzymek, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Bielawie, ks. Grzegorz Umiński ze Świdnickiej Kurii Biskupiej oraz ks. Łukasz Czaniecki, który kształci się w Papieskim Kolegium Polskim. Na pielgrzymce do Ziemi Świętej był naszym przewodnikiem. Zawsze z tabletem, potrafił w każdej chwili udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące historii, postaci oraz miejsc, które nawiedzaliśmy w Ziemi Świętej.

Podróż do Izraela odbyliśmy LOT-em z Wrocławia do Tel Aviv-u. Tak się w tym roku ułożyło, że najliczniejszą grupę wśród uczestników Diecezjalnej Pielgrzymki do Ziemi Świętej stanowili wierni z Bielawy. Ale byli też mieszkańcy: Dzierżoniowa, Świdnicy, Wałbrzycha, Strzegomia, Zielonej Góry, a także Warszawy. Dla wielu – w tym dla mnie – była to podróż życia, a wrażenia trudno ująć w kilku zdaniach.

W pierwszych dniach pielgrzymki mieszkaliśmy w Betlejem. Już sam wjazd do tego miasta, gdzie kiedyś przyszedł na świat Pan Jezus, wywoływał wzruszenie. Ale dziwiły i irytowały codzienne kontrole na rogatkach przy przekraczaniu bramy w wysokim betonowym murze, oddzielającym Jerozolimę od Betlejem (część żydowską od tej z przewagą ludności arabskiej). Takie kontrole nie wydają się godne tego miejsca nawiedzanego przez społeczność przybywającą tu całego świata.

Wstawaliśmy wczesnym rankiem i powracaliśmy do naszego wygodnego hotelu w Betlejem przed zmrokiem. Każdego dnia pielgrzymki w autokarze witał nas i błogosławił Ksiądz Biskup. Codziennie odprawiana była dla nas Msza św. w wybranych kościołach, które nawiedzaliśmy w Jerozolimie lub w Galilei. Były też Msze Święte polowe, np. na brzegu Jeziora Galilejskiego. Ksiądz Biskup miał dla nas przygotowane głębokie kazanie, w których nawiązywał do czytań Ewangelii i nawiedzanych przez nas ważnych miejsc religijnych. Podczas przejazdów autokarem odmawialiśmy wspólnie Anioł Pański, Koronkę do Bożego Miłosierdzia, Różaniec, które wieńczył pięknymi religijnymi pieśniami ks. Robert Begierski.

Po nawiedzeniu Bazyliki Narodzenia byliśmy w Grocie Mlecznej i na Polu Pasterzy. Na sprawowanej tu Eucharystii śpiewaliśmy kolędy, a po niej ucałowaliśmy figurkę Dzieciątka Jezus. Nie sposób przedstawić wszystkich kościołów Ziemi Świętej i innych religijnych miejsc, jakie nawiedzaliśmy. Było ich ponad 35. Zatrzymam się tylko na wybranych.

Jerozolima – miasto niezwykle. Kluczowe dla judaizmu i chrześcijaństwa. Uważane również za święte dla islamu. Dawid ogłosił to miasto stolicą Izraela w 996 roku przed Chrystusem. Ze wszystkich stron otoczone jest dolinami. W słońcu prezentuje się niczym złota góra, a jego stara część za murami mieni się niczym oczko w złotym pierścionku. Tu znajdujemy ogromne bogactwo dziedzictwa historycznego Świętego Miasta. Dla nas najważniejsze były miejsca związane z pojmaniem, męką i zmartwychwstaniem Pana Jezusa.

Via Dolorosa i Bazylika Zmartwychwstania – miejsce szczególne dla każdego chrześcijanina. Przed wyruszeniem na Drogę Krzyżową w Jerozolimie uczestniczyliśmy w Mszy św. w kościele Ubiczowania i Wyroku. Potem podążaliśmy wąskimi uliczkami, modląc się głośno i niosąc krzyż w kilka osób, który był przekazywany kolejnym osobom z naszej licznej grupy. Dookoła wśród straganów tętniło codzienne handlowe życie. Było upalnie. Z trudem poruszaliśmy się po mocno wyślizganym kamiennym bruku. Każdy z nas miał w pamięci obraz cierpiącego Jezusa, który szedł tymi uliczkami na śmierć. Nasze fizyczne potknięcia były niczym w porównaniu z tym, co On, nasz Bóg, przeżywał ponad 2 tysiące lat temu. Przy jednej ze stacji nasz wzrok zatrzymał się na wizerunku orła – to było miejsce, które wzbogacili w polskie symbole żołnierze z Armii Andersa podczas II wojny światowej. Ostatnie stacje Drogi Krzyżowej od 11 do 14 są już we wnętrzu Bazyliki Zmartwychwstania. W niej dotykaliśmy kamienia Golgoty, w którym zatknięty był Krzyż Jezusa, oglądaliśmy miejsce z pękniętą skałą, symboliczny kamień, na którym leżało ciało Jezusa po zdjęciu z krzyża, nawiedziliśmy pusty Grób Jezusa, który znajduje się we wnętrzu bazyliki oraz kaplicę św. Heleny. Jerozolima to także kościół – w jednej z jej dzielnic – Ain Karem, miejsce narodzenia poprzednika Pana Jezusa św. Jana Chrzciciela. Niezapomniana pozostanie też Góra Tabor, gdzie jak mówi tradycja, Pan Jezus się przemienił apostołom, na którą wjeżdżaliśmy stromym szlakiem – taksówkami.

Galilea i Nazaret – żyzna ziemia i piękna kraina. Niekiedy krajobrazy, jakie przed nami malowały się za oknami autokaru przypominały ukształtowaniem naszą dolnośląską ziemię spod Wałbrzycha, rejonu Gór Stołowych, Świdnicy i Strzegomia, co cieszyło nasze oczy. Oczywiście podobieństwo było by większe, gdyby nie palmy i panująca wysoka temperatura grubo ponad 30 stopni C. Zachwycił nas Jordan, gdzie odnawialiśmy chrzest, a Ksiądz Biskup polewał nasze głowy wodą z tej rzeki. Miasto Nazaret, gdzie nocowaliśmy. W nim źródło Maryi, kościół św. Józefa, Bazylikę Zwiastowania, gdzie mieliśmy Mszę św. I Kana Galilejska, gdzie Pan Jezus sprawił na weselu swój pierwszy cud. Muzeum Archeologiczne ze stągwiami... Długo będziemy wspominać miejsca, gdzie Jezus nauczał – Kafarnaum, Mszę św., pobyt nad Jeziorem Galilejskim, i zapewne też spożywaną – rybę św. Piotra.

Morze Martwe, gdzie się kąpaliśmy, a na koniec Hajfę z Górą Karmel i kościołem Stella Maris. Tych miejsc nawiedzenia było tak wiele, okraszanych licznymi opisami ze Starego i Nowego Testamentu, odnawialiśmy w nich sakramenty: chrztu, bierzmowania, a pary małżeńskie uczestniczące w naszej pielgrzymce sakrament małżeństwa. Wierzymy, że nasz pielgrzymi trud do Ziemi Świętej zaowocuje pełniejszym zrozumieniem przez nas Pisma Świętego – co ogromnie ważne oraz pogłębieniem naszej wiary.

Dziękujemy Księdzu Biskupowi za przewodnictwo diecezjalnej pielgrzymce, piękny wiersz opisujący w kolejnych strofach każdy jej kolejny dzień, który nam na koniec odśpiewał i nauczył refrenu. Za to, że miał dla nas czas, za wygłaszane piękne homilie – gdy przypominał nam, że nasze miejsce jest przy Panu Bogu. Ks. Robertowi Begierskiemu za to, że wzbogacił nam program, gdy trafiały się niespodziewane przeszkody i jego religijne śpiewanie, ks. Łukaszowi Czanieckiemu – za bogactwo wiedzy o Ziemi Świętej z Biblii i Nowego Testamentu, którą z nami się dzielił i ks. Grzegorzowi Umińskiemu za czytania, troskę o wszystko oraz fotograficzne dokumentowanie naszej pielgrzymki. Wszystkim księżom za opiekę i modlitwę. A naszym bliskim, że nas w tym wyjeździe wspierali radą i sercem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzym: niebawem papież podda się operacji usunicia zaćmy

2018-11-21 18:52

st (KAI) / Rzym

W Watykanie krążą pogłoski na temat operacji zaćmy, jakiej ma się poddać w najbliższym czasie Papież Franciszek. Portal il sismografo przypomina, że 29 marca, spotykając się z więźniami w zakładzie karnym Regina Coeli na Zatybrzu w Rzymie Ojciec Święty powiedział: „W moim wieku pojawia się zaćma i nie widzi się dobrze rzeczywistości. Z tego powodu w przyszłym roku powinienem poddać się operacji”.

Grzegorz Gałązka

Przewiduje się, że papież będzie musiał dwukrotnie poddać się operacji, ponieważ dotknęła go zaćma dwustronna. Oznacza to, że najpierw lekarze będą musieli usunąć upośledzenie oka bardziej dotkniętego chorobą, a po jakimiś czasie drugiego. W obydwu wypadkach będzie chodziło o wszczepienie nowej (sztucznej) soczewki. Zdaniem portalu il sismografo operacja zostanie przeprowadzona w szpitalu prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Dominikańskich Najświętszego Różańca w Rzymie, gdzie klinika okulistyczna działa od 1960 roku. Operacja trwa około 20 minut, wykonywana jest w znieczuleniu miejscowym kroplami do oczu i nie wymaga szwów, a pacjent wraca do domu po bardzo krótkim czasie. Zaćma jest chorobą na którą zapada 60 proc. osób powyżej 70 roku życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem