Reklama

Lazaryci w Ziemi Świętej

2018-03-07 11:21

Izabela Fac
Edycja przemyska 10/2018, str. IV

Archiwum Izabeli Fac
Członkowie Rycerskiego i Szpitalnego Zakonu św. Łazarza z Jerozolimy przed Bazyliką Grobu Pańskiego w Jerozolimie

Ziemia Święta... Każdy, kto choć raz stanął na niej, wie, co oznaczają te słowa. Świat przewraca się do góry nogami, obrazy znane z Ewangelii nabierają kształtów, barw, nazwy miejsc stają się realne, namacalne, żywe. To już nie jest coś odległego, niemal mitycznego – Ziemia Święta staje się przepięknym faktem. Te kilka dni tam spędzonych powodują, że po powrocie ciało jest tu, ale głowa i serce zostają tam. Doświadczyli tego uczestnicy pielgrzymki do Ziemi Świętej w dniach 27 stycznia – 3 lutego, w której brali udział członkowie Rycerskiego i Szpitalnego Zakonu św. Łazarza z Jerozolimy oraz Rycerskiego i Szpitalnego Bractwa św. Łazarza z Jerozolimy – Stowarzyszenia Katolickiego

Pielgrzymka do Ziemi Świętej przez lazarytów była długo oczekiwana i wyczekiwana. Kiedy wreszcie wylądowaliśmy na lotnisku Ben Guriona w Tel Avivie, to można było uwierzyć, że w końcu jesteśmy. Barwne zdjęcia zabytków, miejsc świętych, widoków, język hebrajski świadczyły, że jesteśmy we właściwym miejscu. Kolejne dni to rekolekcje, bo tak można określić pielgrzymowanie po Ziemi Świętej. Rekolekcje szczególnie piękne i fascynujące, z niesamowitą lekcją historii, archeologii, mnóstwa ciekawostek z życia codziennego, humoru, które wspaniale poprowadził przewodnik – ks. dr Maciej Dżugan – prefekt Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, przez wiele lat mieszkający i studiujący w Jerozolimie.

Miejsca święte

Potem to już każdy dzień odkrywał nam miejsca święte, szczególne dla naszej wiary. Jerozolima, gdzie niemal każdy kamień przypominał o początkach naszej religii. Bazylika Grobu Pańskiego, kryjąca Golgotę i Grób Pański – przeżycie jedyne w swoim rodzaju, w zapachu i dymie kadzideł. Droga Krzyżowa uliczkami Jerozolimy, pośród sklepików, straganów to jakże inny jej obraz od naszych wyobrażeń. Getsemani, Góra Oliwna, Bazylika Narodów i skała, na której modlił się Chrystus przed Męką, Wieczernik i grób króla Dawida, Góra Syjon, kościoły Pater Noster, Peter in Gallicantu, kościół św. Anny i miejsce urodzenia Maryi, Jerozolima u stóp, Jerozolima nocą. To trzeba zobaczyć, bo opisać trudno. I Ściana Płaczu – miejsce robiące wrażenie wielkie, przepełnione modlitwą. I koniecznie trzeba jej dotknąć, może zostawić karteczkę. Kafarnaum z domem św. Piotra zrobiło niesamowite wrażenie. Pustynia Judzka i kanion Wadi Qelt… Rzeczywiście jest gorąco i pięknie – słyszę pełne zachwytu słowa. Morze Martwe – nieco tajemnicze – było wyczekiwane chyba szczególnie przez żeńską część pielgrzymki. Galilea i rejs po Jeziorze Galilejskim, chwile ciszy i zadumy, kościół Prymatu Piotra i skała, na której według tradycji Jezus zaoferował swoim uczniom posiłek: ryby i chleb. Każdy dzień to nowe przeżycia, mnóstwo widoków, odwiedzanych miejsc. Przez wzgląd na pamięć miejsca i wydarzenia, po zwiedzaniu i zadumie trzeba zgodnie z tradycją zajrzeć do miejscowej restauracji, by rozkoszować się smakiem ryb z „Jezusowego jeziora”. Większość z nas wybiera zachwalaną wszędzie tzw. rybę św. Piotra, tj. białą tilapię. Smakuje znakomicie i tak pięknie wpisuje się w rozegrane tu wydarzenia, których pamięć nosimy w sobie cały czas.

Zapachy i smaki

Ziemia Święta to oczywiście Betlejem i miejsce narodzenia Pana Jezusa, Nazaret z grotą Zwiastowania i mieszkaniem Świetej Rodziny. Ain Karem, czyli podróż do miejsca urodzenia św. Jana Chrzciciela i nawiedzenia św. Elżbiety, Kana Galilejska i wędrówka na Górę Kuszenia, a tam niezapomniane widoki na dolinę Jordanu i Jerycho, sam Jordan i odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Hajfa z fascynującymi widokami na miasto, port i zatokę oraz kościół Stella Maris na Górze Karmel. Miejsce to jest ważne dla lazarytów, ponieważ na rewersie insygniów Zakonu znajduje się właśnie wizerunek Matki Bożej z Góry Karmel. W czasie wędrówek odkrywamy smak soków wyciskanych z owoców granatu, pomarańczy i cytryn, który towarzyszy nam podczas zwiedzania, z zaciekawieniem zaglądamy do pełnych różnych pamiątek sklepików i straganów, gdzie obowiązkowo trzeba się targować. Uliczki i mijani ludzie, Żydzi w tradycyjnych strojach, napisy po hebrajsku i arabsku. – Dobrze, że też po angielsku, bo przynajmniej człowiek wie, na co patrzy – wzdycha ktoś z uśmiechem. Jasne budynki, palmy, kwiaty mimo zimowej pory, piękne drogi albo wąskie uliczki z autami przeciskającymi się obok autokarów. Czasem nie wiadomo, czy rzeczywiście obowiązują tu przepisy ruchu drogowego.

Reklama

Sanktuarium w Betanii

Dla nas, lazarytów, szczególnie wyczekiwana była wizyta w Betanii i grób św. Łazarza. Betania – wieś Marty, Marii i Łazarza, a obecne sanktuarium wzniesione zostało w latach 1952-1953 według projektu A. Barluzziego na ruinach poprzednich kościołów. Tu miała miejsce uroczysta Msza św., koncelebrowana przez ks. prał. Józefa Bara (ECLJ) – Wikariusza Wielkiego Przeoratu Polski Rycerskiego i Szpitalnego Zakonu św. Łazarza z Jerozolimy. Mszę św. koncelebrowali ks. Piotr Czarniecki z Radio Fara, ks. Krzysztof Mierzejewski, ks. Łukasz Świątoniowski oraz ks. Piotr Fil. Wzruszające chwile, bo za moment pójdziemy do grobu tego, którego imię mamy w nazwie naszego Zakonu.

Na dziedzińcu i w kościele można dziś zobaczyć pozostałości mozaik tych kościołów z IV i V wieku. Grób Łazarza znajduje się w niewielkiej odległości od Sanktuarium Marii i Marty. Teren ten był celem pielgrzymek od pierwszych wieków chrześcijaństwa. Jak świadczy historyk Euzebiusz (265-340), w jego czasach w odległości 2 mil (czyli ok. 2 974 m) od Jerozolimy pokazywano kryptę Łazarza, a św. Hieronim w roku 390 pisał o kościele wzniesionym nad jego grobem. Na początku XII wieku kościół i klasztor św. Łazarza otrzymali na własność kanonicy Grobu Świętego, potem były tu benedyktynki. Celem zabezpieczenia miejsca wystawiono dominujący nad klasztorem kasztel z wieżą, którego pozostałości wznoszą się nad Betanią. Klasztor został zniszczony przez Saladyna i dziś tylko średniowieczny refektarz służy pielgrzymom jako kaplica. Kiedy panowanie chrześcijan na tych terenach skończyło się, po opanowaniu Ziemi Świętej przez muzułmanów, kościół i klasztor zostały opuszczone i poddane niszczącemu działaniu ludzi i przyrody. Pod koniec wieku XVI na ruinach kościoła św. Łazarza zbudowano meczet i w ten sposób krypta Łazarza przestała być dostępna dla chrześcijan. W roku 1613 kustosz Ziemi Świętej o. Angelo z Messyny kupił od muzułmanów prawo wykucia w skale obecnie istniejących schodów.

Grób św. Łazarza

Małymi drzwiami – być może tymi samymi, w których stanął Łazarz po wskrzeszeniu – schodzimy w dół 24 stromymi, kamiennymi schodami do głębokiego, wykutego w skale pomieszczenia składającego się z dwu nisz. Pierwsza z nich to przedsionek o boku długości 3 m, skąd przez ciasne wejście schodzimy po trzech stopniach do komory grobowej, gdzie złożone było ciało Łazarza. Brak tu okien, a tylko małe otwory między kamieniami w ścianach dają nikłe światło. Miejsce tego ewangelicznego cudu, jakim było wskrzeszenie, rodzi wiele refleksji, emocji, przemyśleń. Bo cud to znak wiary, a wskrzeszenie Łazarza wskazuje, że Ten, który umrze na krzyżu, jest „zmartwychwstaniem i życiem”. Ciężko nam opuścić to miejsce. Chyba trzeba tu wrócić...

Kilka dni to za mało, żeby wszystko zobaczyć. Ale wystarczy, aby poczuć niesamowitą siłę Ziemi Świętej, jej piękno i siłę historii nie tylko Zbawienia.

– Wiesz, wróciliśmy do Polski, ale głowa i serce pozostały tam – stwierdziła z westchnieniem jedna z uczestniczek pielgrzymki. Tak. Ciągle żyjemy Ziemią Świętą i ponoć tak już nam to zostanie. Na szczęście.

Tagi:
Ziemia Święta

Reklama

Ziemia, która fascynuje

2019-03-13 10:57

Ks. Janusz Sądel
Edycja rzeszowska 11/2019, str. IV

Archiwum autora

Ziemia Święta od najdawniejszych czasów fascynowała kolejne pokolenia chrześcijan, którzy najpierw oczami wyobraźni poznawali miejsca opisane w Starym i Nowym Testamencie. Nie da się jednak dobrze poznać historii zbawienia bez powiązania z konkretnymi miejscami działalności Jezusa Chrystusa. Zdobywanie wiedzy o miejscach biblijnych rodzi potrzebę poznania tych miejsc. I choć dziś wiele miejsc wskutek licznych wojen i wyburzeń wygląda zupełnie inaczej jak za czasów Jezusa, to jednak dzięki wieloletniej żmudnej pracy biblistów i archeologów możemy i dziś odnaleźć wiele śladów z czasów działalności Jezusa Chrystusa. Ziemi Świętej nie zwiedza się, ale trzeba jej doświadczyć, aby rzeczywiście prawidłowo odczytać Piątą Ewangelię, jak często bywa nazywana Ziemia Święta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Upomnienie Chrystusa...

2019-03-20 09:25

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 12/2019, str. 33

Kościół parafialny w Oleszycach – mal. Eugeniusz Mucha (XX wiek)

Słyszymy dzisiaj słowa Chrystusa: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. To ostrzeżenie jest zaadresowane do nas, abyśmy uczyli się rozpoznawać znaki czasu w wydarzeniach codziennego życia. Tu nie chodzi o lęk przed śmiercią, lecz o zawierzenie Bogu bogatemu w miłosierdzie. Jak powiedział papież Franciszek – trzeba odczuć dotyk czułości Ojca i mieć odwagę powiedzieć: zgrzeszyłem przeciwko Tobie...

Św. Paweł przestrzega, że wydarzenia opisane w Biblii nie są reliktami przeszłości. One nie stanowią muzeum religioznawczego, ale mają nam posłużyć jako przykład. Żebyśmy nie wstydzili się wobec innych narodów, na podobieństwo pytania, które Jan Paweł II skierował do Francuzów: „Francjo, czy jesteś wierna, dla dobra człowieka, przymierzu z Odwieczną Mądrością?”.

Postawmy pytania: Czy nasza wierność owocuje miłością wobec Boga? Czy okazujemy się za przykładem Izraelitów „ludem szemrzącym” i tęskniącym za wolnością poza Bogiem? Otrzymawszy więcej łask, wysłużonych przez Chrystusa, wspólnota Kościoła pielgrzymującego musi być czujna, aby nie zejść na manowce samozabezpieczenia przez różne programy.

Kolejne biblijne ostrzeżenie: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł”. Nie dajmy się oszukać, myśląc, że wszystko mamy zagwarantowane i że będzie dobrze. Czujność i otwartość na łaskę, której Bóg udziela, oraz gotowość do nawrócenia i przemiany życia – już dzisiaj i od dzisiaj – to stałe zadanie na czas Wielkiego Postu.

W zakończeniu rozważania dostrzegamy, że teksty Nowego Testamentu podprowadziły nas do głębszego zrozumienia tajemnicy imienia Boga objawionego w Starym Testamencie: Jestem, Który Jestem. Ponadto ten sam Bóg objawi siebie w tajemnicy Boga z nami – Jezusa Chrystusa. W Nim są nasze życie i zbawienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Duchu Święty, dzień dobry... – bierzmowanie w Salezie

2019-03-24 23:19

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Ponad 90. uczniów stanęło gotowych do wołania o przyjście Ducha Świętego. Towarzyszyli im rodzice, nauczyciele a także kapłani Salezu – ks. Jerzy Babiak, dyrektor Zespołu Szkół Salezjańskich, ks. Grzegorz Oleś – dyrektor liceum i ks. Jan Gondro – wieloletni dyrektor szkoły. Mszy św. przewodniczył bp Witalis Krzywicki SDB, ordynariusz diecezji kijowsko-żytomierskiej.

Zdjęcia z bierzmowania:

Zobacz zdjęcia: Bierzmowanie w Salezie

- Pragnienie Ducha Świętego i obecności Boga w życiu człowieka to dowód na dojrzałość w wierze – tłumaczył bp Krzywicki. - Dopóki pragniesz, to żyjesz i masz szansę przynosić owoce. Odwołując się do ewangelicznej perykopy o drzewie figowym przypominał o trudzie wzrostu rośliny i gospodarskiej troski o jej owocowanie. – Pamiętajcie, aby nie przynosić owoców byle jakich, ale każdego dnia starannie wykonywać swoje obowiązki. Oczywiście, w dorosłym życiu przychodzi zniechęcenie, wkrada się rutyna, ale jeśli postawicie Boga na pierwszym miejscu, weźmiecie Jego krzyż, to wasze owoce będą zdrowe i dobre. – Dziś na waszych piersiach wisi krzyż, tak samo jak u mnie. A Chrystus mówi, że kto idzie za Nim a nie bierze krzyża, nie jest Go godzien – mówił biskup. Tłumaczył, że przyjęcie sakramentu bierzmowania wiąże się z podjęciem obowiązków i odpowiedzialności. - Będziecie codziennie odpowiadać, czy jesteście naprawdę świątynią Ducha Świętego – mówił – i będziecie musieli wciąż od nowa stawiać Boga na pierwszym miejscu. Odniósł się do tego, co dziś najczęściej dotyka nas, ludzi: wypalenie i depresja. – Wypalenie pojawia się w małżeństwie, w pracy i w wierze, ale zawsze wtedy, gdy Bóg przestaje być stawiany na pierwszym miejscu. Depresja przychodzi wtedy, gdy sami zaczynamy kierować swoim życiem, gdy nie pozwalamy Bogu być kierownikiem naszych spraw – mówił. Zachęcał też do wprowadzenia nowej praktyki modlitewnej: porannego witania się z Bogiem. – Duchu Święty, dzień dobry – można mówić po obudzeniu, i zapraszać Go do swoich spraw. Pamiętajcie, że tylko wtedy macie szansę, by wasze owoce były dobre – tłumaczył.

Namaszczając młodych olejem krzyżma biskup uśmiechał się z wielką życzliwością do bierzmowanych a oni stawali odważni i gotowi. Najczęściej wybieranym imieniem patrona wśród chłopców był Franciszek i Paweł, dziewczęta upodobały sobie Łucję.

Na zakończenie w imieniu uczniów głos zabrał Piotr Truchliński, podziękował rodzicom, wychowawcom i kapłanom, którzy przygotowali salezjańską młodzież do przyjęcia sakramentu bierzmowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem