Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Jesteśmy Napełnieni Duchem Świętym

Nauczyciele mojego życia

2017-12-20 12:28

Ks. Zbigniew Suchy
Edycja przemyska 52/2017, str. VI

Archiwum ks. Jana Szelaga
Ks. Jan Szeląg odprawia Mszę św. dla podopiecznych

Ks. Zbigniew Suchy: – Jest takie obiegowe przekonanie, że kurialiści to ludzie wyalienowani z życia duszpasterskiego, tymczasem Ksiądz obala ten mit. Przynosi Ksiądz bogactwo swojego doświadczenia pracy naukowej i pracy z ludźmi, którzy są skarbem Kościoła. Skąd się to wzięło?

Ks. Jan Szeląg: – Podczas wstępnych spotkań i rozmów Ksiądz Arcybiskup nawiązywał do tego, że moje kapłaństwo rozgrywało się wśród ludzi. Miał tu na myśli towarzyszenie osobom niepełnosprawnym, obecność w fundacji „Wzrastanie”, która opiekowała się niepełnosprawnymi, terminalnie chorymi, bezdomnymi i dziećmi z domu dziecka, oraz moje doświadczenie formacyjne jako prefekta i ojca duchownego w seminarium. Zamierzenie Księdza Arcybiskupa było takie, żeby przez wsłuchiwanie się w relacje z ludźmi często marginalizowanymi, z jednej strony ich docenić, a z drugiej strony przez ich sugestie czerpać inspiracje i koordynować działania pastoralne na terenie naszej archidiecezji.

– Skąd się u Księdza wzięło to zainteresowanie pracą z osobami niepełnosprawnymi i chorymi?


– Pan Bóg posłużył się konkretnym człowiekiem – był to mój starszy kolega, którego zapamiętałem ze szkoły podstawowej jeszcze jako bardzo sprawnego chłopaka. Jeden z księży wikariuszy zaproponował mi pewnego razu pójście z paczką świąteczną do jakiegoś domu. Nie dopytując specjalnie, o kogo chodzi, poszedłem i spotkałem tam tego mojego kolegę w bardzo ciężkim stanie – miał zdeformowane ciało, komunikował się jedynie za pomocą planszy, na której łokciem wskazywał pojedyncze litery. Doskonale wiedział, że umiera. To był pierwszy wstrząs, który sprowokował mnie do zastanowienia się nad tym, jakie te osoby mają znaczenie przede wszystkim w rodzinach, w których żyją. Postanowiłem, że spróbuję się z tym zmierzyć – na ile będę mógł z nimi być i po co powinienem z nimi być. Wtedy już towarzyszyło mi przekonanie, że powinienem ich słuchać, bo będą nauczycielami mojego życia i pozwolą na przewartościowanie obranych celów, na spojrzenie poza moje własne plany.
W seminarium zaangażowałem się we wspólnotę Wiara i Światło. Nie było łatwo, bo właściwie nie znałem życia tych ludzi. Kiedy już podjąłem wewnętrzną decyzję, że ukierunkuję się jednak bardziej ku pracy resocjalizacyjnej, podeszła do mnie pewna dziewczynka z zespołem Downa i zadała mi pytanie: „Dlaczego tacy jak wy nas jeszcze kochają?”. Odczytałem to jako głos Pana Boga i pozostałem z nimi. Wtedy nastąpił też we mnie znaczący przełom. Wcześniej ciągle mi się wydawało, że powinniśmy tym ludziom nieustannie coś dawać, świadczyć usługi, wychodzić naprzeciw ich potrzebom. Dopiero wtedy zrozumiałem, że to oni są Kościołem, że to oni uczą nas ofiarności, dyspozycyjności, poświęcenia, zgody na to, co w naszej ludzkiej kalkulacji jest nie do przyjęcia. Często próbujemy ich świat dostosować do naszego świata, a oni go nie znają i nie chcą. Kiedy próbowałem naginać ich świat do naszego, okazywało się to zupełnie nietrafne i bardzo szybko uświadamiali mi, że nie tędy droga. Oni chcą być po prostu usłyszani.

– Wielu młodych ludzi wybiera pedagogikę specjalną jako kierunek kształcenia. To trudna praca – nie ma wielkich sukcesów, nagród na olimpiadach. Dlaczego się na to decydują?

– Myślę, że te osoby, jak każdy, chcą mieć poczucie prawdziwego sensu swojej pracy. Wiedzą, że istotą ich pracy nie mogą być techniki terapeutyczne, formy rehabilitacji – choć ta wiedza i umiejętności są niezwykle potrzebne – ale oczekują, że spotkanie z niepełnosprawnym daje coś więcej: naukę życia, inspirację, poczucie odpowiedzialności i poświęcenia, które wyrasta ponad przeciętność. Dzisiaj jest tendencja do tego, żeby ciągle doskonalić swoje kwalifikacje zawodowe, ale istotą zawsze pozostanie to, na ile człowiek będzie otwarty na propozycję dialogu, czasami zupełnie milczącego. Jest tu pewne zagrożenie, bo wolontariusze czy osoby, które podejmują taką pracę z chorymi, w pewnym momencie mają pokusę zwykłej filantropii, czyli wykonania czegoś, bo „tak potrzeba”, bo „dobrze by było”. Natomiast jeśli wplatamy to w element drogi wiary i duszpasterstwa, to zaczynamy rozumieć, że chodzi o intencję, która nie jest tylko wykonaniem jakiegoś działania, ale wzajemną formą ubogacenia siebie, byciem „dla” i „z” drugim człowiekiem. Kiedy się zrozumie, że nie idzie się do pracy, ale do konkretnego człowieka, to zaczyna kształtować się przekonanie, że można dostrzec w tym chorym cierpiące oblicze Jezusa.

Tagi:
wywiad

Liczę, że będziemy mieli dużo pracy

2018-11-21 10:49

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 47/2018, str. IV

Z Ryszardem Furtakiem, nowym prezesem diecezjalnej Akcji Katolickiej, rozmawia Katarzyna Krawcewicz

Maciej Krawcewicz
Ryszard Furtak

KATARZYNA KRAWCEWICZ: – Jak wyglądała i wygląda Pana droga w Akcji Katolickiej? Od czego się zaczęło?

RYSZARD FURTAK: – Jestem związany z naszym Stowarzyszeniem od początku 1996 r. Wtedy, po rozmowach z pierwszym przewodniczącym Diecezjalnej Rady Akcji Katolickiej – Władysławem Drozdem, nasz nieżyjący już proboszcz ks. Czesław Kroczak skierował m.in. mnie na rekolekcje dla kandydatów do AK, do Rokitna. Owocem tych rekolekcji było powstanie w listopadzie 1996 r. pierwszego Oddziału AK w parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego w Zielonej Górze, którego zostałem prezesem. W październiku 1998 r. podczas wyboru diecezjalnych władz statutowych zostałem wiceprezesem pierwszego (po władzach tymczasowych) Zarządu DIAK. Na początku 2000 r., po rezygnacji ówczesnego prezesa Władysława Drozda, kierowałem diecezjalną AK do kolejnych wyborów statutowych, kiedy to prezesem został Stanisław Rzeźniczak. We władzach diecezjalnych pracowałem przez wszystkie kolejne kadencje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ogólnopolski Zjazd Egzorcystów w Rokitnie

2018-11-14 16:28

Kamil Krasowski

Ich trudna posługa budzi nie lada ciekawość. Trudna, bo spotykają się w niej z tym, co nazywamy Złem osobowym, które dla ludzi wierzących wciąż pozostaje swego rodzaju tajemnicą. O kim mowa ? O egzorcystach, którzy z całej Polski przyjechali do Rokitna i w naszej diecezji przeżywali swoje dni skupienia.

Karolina Krasowska
Spotkaniu uczestniczy ok. 80 księży egzorcystów z prawie wszystkich diecezji w Polsce

W spotkaniu uczestniczyło ok. 80 księży egzorcystów z prawie wszystkich diecezji w Polsce. – Spotykamy się 2 razy w roku. Są to spotkania formacji zarówno duchowej, jak i intelektualnej. Mamy dzień skupienia, odbywa się konferencja ascetyczna, jest możliwość spowiedzi. Są konferencje, które dotyczą formacji intelektualnej. Prowadzą je różni wykładowcy i dotyczą one różnego rodzaju tematów, związanych z naszą posługą. W Rokitnie szczególnie kładziemy akcent na rodzinę, ale też na to jak towarzyszyć osobom poranionym, zniewolonym w oparciu o teksty biblijne, a więc fundament naszej wiary, ale też intelektualnie, bo będziemy mieć wykład z psychologiem i z terapeutą – powiedział ks. Janusz Czenczek z diecezji gliwickiej, koordynator egzorcystów w Polsce.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolski Zjazd Egzorcystów w Rokitnie

Ogólnopolski zjazd egzorcystów w Rokitnie odbywał się w dniach od 12 do 15 listopada. W środę 14 listopada wszyscy kapłani zgromadzili się w rokitniańskiej bazylice, gdzie Mszy św. przewodniczył bp Henryk Wejman. – Kolejny dzień naszego spotkania wszystkich egzorcystów w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej, rokitniańskiej Matki Pięknej Miłości. Jesteśmy tutaj w jubileuszowym roku dzięki otwartości księdza biskupa Tadeusza. Dziękujemy księże biskupie za to, że możemy tutaj, w tym sanktuarium rokitniańskim, odbywać nasze doroczne spotkania egzorcystów, a zarazem w tym jubileuszowym roku napełniać się Bożym wsparciem, Bożym błogosławieństwem do naszego posługiwania wobec tych, którzy tej pomocy szczególnie potrzebują – powiedział biskup pomocniczy szczecińsko – kamieński.

Homilię wygłosił ordynariusz diecezji zielonogórsko – gorzowskiej bp Tadeusz Lityński. – To wy, egzorcyści, macie szczególną misję życia słowem Bożym, głoszenia tego słowa, które jest lekarstwem uzdrawiającym. To znaczy, że Ewangelia ma moc, którą jest słowo Boże i w słowie Bożym, w Ewangelii jest Pan – mówił bp Lityński. –  Jesteśmy w domu Tej, Która będąc drugą Ewą w istotny, zwycięski sposób przeszkadza szatańskiemu planowi odciągnięcia ludzi od Stwórcy, co jest nieustannie realizowane przez siły zła. Jak mówi św. Ludwik Grinion de Montfort, Maryja, Najświętsza Matka Boża jest największą nieprzyjaciółką, jaką Bóg przeciwstawił Szatanowi. Jakie to ma konsekwencje dla nas ? – pytał ksiądz biskup. – Każdy kapłan prowadząc krucjatę ze złem winien korzystać z pomocy Maryi, z orędzia Jej modlitwy. Cieszę się bardzo, że właśnie to miejsce w Roku Jubileuszowym jest miejscem spotkania ze słowem Bożym, miejscem rozważania tego słowa i spotkania z Tą, Która jest napełniona Duchem Świętym, abyśmy mogli z Jej bliskości, pomocy i orędzia modlitwy jak najowocniej skorzystać. Niech Jej modlitwa będzie skuteczną tarczą, ale też orężem – dodał pasterz diecezji zielonogórsko – gorzowskiej.

Do Rokitna przyjechał ks. Krzysztof Gąsiorowski, który przygotowuje się do posługi egzorcysty. - Uczestniczę w ogólnopolskich spotkaniach egzorcystów, które odbywają się 2 razy w ciągu roku. Do posługi przygotowuję się poprzez rozmowy, spotkania, konsultacje z księżmi, którzy prowadzą tę posługę w diecezji włocławskiej. Jest to również osobista formacja, przygotowywanie się do tej posługi, którą wyznacza pasterz diecezji w odpowiednim momencie. Spotkanie w Rokitnie jest dla mnie nabieraniem doświadczenia poprzez czerpanie z rozmów, ze świadectw, konferencji, które są dla nas tutaj takim ubogaceniem. Ważne jest też przede wszystkim spotykanie się z księżmi, którzy mają większe doświadczenie - oni wiele dopowiadają, wyjaśniają, dzięki czemu nabieramy takiego przekonania, że i my damy radę. Jest coraz więcej zagrożeń, którym ulegają ludzie, którzy są coraz bardziej słabsi duchowo. Przez to, że brakuje czasu dla spraw Bożych, wkrada się zło - powiedział kapłan diecezji włocławskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W podróż REGIObohaterem

2018-11-21 17:35

Łukasz Krzysztofka

Leopold Lis-Kula, Jan Piwnik, Maria Kujawska, Bohdan Stanisław Sołtys, Roman Abraham – m.in. imiona tych polskich bohaterów będą nosiły nowe pociągi POLREGIO. Uroczysta gala konkursu „REGIOboheter”, w czasie której wręczono nagrody laureatom z szesnastu województw odbyła się dziś w Belwederze.

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

W uroczystości udział wzięli m.in. minister Dariusz Gwizdała, zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gen. bryg. Jarosław Kraszewski, dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, Andrzej Kensbok, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu, członek rady programowej projektu „Niepodległa”, Dariusz Śliwowski, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu, Jan Kowalski, dyrektor Biura „Niepodległa”, Krzysztof Zgorzelski, prezes zarządu spółki Przewozy Regionalne, właściciela marki POLREGIO oraz dyrektorzy i przedstawiciele spółki Przewozy Regionalne.

„Polska jest silna siłą regionów” – to hasło przyświecało rozpoczętej we wrześniu kampanii edukacyjnej. Włączając się w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości, Przewozy Regionalne – właściciel marki POLREGIO, przygotowały m.in. ogólnopolski plebiscyt. Do 11 października na dedykowanej stronie internetowej regiobohater.pl można było zapoznać się z dokonaniami stu bohaterów regionalnych oraz oddać głos na jedną spośród osób z każdego województwa, która według głosującego najbardziej zasłużyła na miano REGIObohatera.

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

– Popularyzując wiedzę o regionalnych bohaterach chcieliśmy przypomnieć, że odzyskanie niepodległości po 123 latach zniewolenia zawdzięczamy nie tylko powszechnie znanym z kart historii postaciom, takim jak Józef Piłsudski, czy Ignacy Jan Paderewski. Nie mniej ważni są bohaterowie, którzy swoje życie poświęcili walce lub budowaniu świadomości narodowej w regionach, pośród lokalnych społeczności – podkreślał Krzysztof Zgorzelski, Prezes Przewozów Regionalnych. – Organizując tę akcję chcieliśmy także podkreślić silne przywiązanie marki POLREGIO do Polski, jej historii oraz patriotyzmu – dodał.

- Ten konkurs to unikatowe połączenie trzech obszarów: 100-lecia Niepodległości Polski, naszej regionalności i przywiązania do małych ojczyzn, oraz kolei – która jest czymś więcej niż instytucją. Kolej to pewna ciągłość nie tylko gospodarcza, ale ciągłość pewnego zaangażowania pozagospodarczego, patriotycznego – powiedział w czasie gali Andrzej Kensbok, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu, zwracając uwagę na fakt, że kolejarze odegrali bardzo dużą rolę procesie zarówno odzyskania, jak i umacniania przez Polskę niepodległości, także po wojnie, ponieważ kolej była instytucją propaństwową, łączącą ludzi ponad politycznymi podziałami.

Minister Dariusz Gwizdała podkreślił, że Polska odzyskała niepodległość po 123 latach niewoli, na co miały wpływ setki tysięcy indywidualnych życiorysów. - Większość tych bohaterów potem walczyła w 1939 r. Możemy robić paralelę do roku 1989 albo nawet 1993, bo niektórzy uważają że prawdziwa niepodległość Polski zaczęła się, gdy ostatni sowiecki żołnierz opuścił terytorium RP. Przez te wszystkie lata o niepodległość zmagały się więc miliony ludzi. Chociażby „Solidarność” , która skupiała 10 mln ludzi. Mamy dziś Polskę wolną, niepodległą - pamiętajmy o naszych bohaterach również tych regionalnych, którzy żyją w małych miejscowościach – zaapelował min. Gwizdała.

Pociągi nazwane od imienia polskich bohaterów będą kursowały z namalowanym napisem przez kolejne dwa lata – będzie więc czas, aby wiele osób zapoznało się z nimi i mogło wspominać ich w przyszłości. Ogłoszenie wyników plebiscytu nastąpiło 15 października. Spośród nadesłanych zgłoszeń Rada Programowa wyłoniła łącznie 116 laureatów, w tym odpowiednio 16 laureatów nagrody głównej (po jednym na dany region) i 100 wyróżnionych. Oddano 4371 głosów. Wraz z oddaniem głosu uczestnik konkursu miał możliwość uzasadnienia swojego wyboru. W każdym z regionów wybrany pociąg zyska oprawę wizualną z oznaczeniem REGIObohatera.

Z biogramami REGIObohaterów, jak również listą laureatów konkursu można się zapoznać na stronie https://polregio.pl/pl/oferty-i-promocje/regio-bohater.

Patronat Narodowy nad plebiscytem objął Prezydent RP Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem